Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Wojen nie wygrywa się ewakuacjami", Winston Churchill

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





Zrzućmy się na armię!

Dodano: 26-10-2016 23:06:29



Armia być może nie była w najlepszej kondycji, ale też nie można przekreślać jej międzywojennego dorobku. To nie tylko czas wzmożonych zbrojeń czy rozbudowy potencjału technologicznego. To także ogromne zaangażowanie ludności cywilnej, która ochoczo wsparła projekty dofinansowania wojska. Utworzony w latach trzydziestych Fundusz Obrony Narodowej gromadził środki finansowe, które wykorzystywano do zakupu uzbrojenia...
Czytaj więcej w artykule w dziale "Ciekawostki": Zrzućmy się na armię.



Little Boy i Fat Man – który gorszy?

Dodano: 25-10-2016 17:02:15



"Little Boy" miał około trzech metrów długości, w których ukryto ładunek uranu o łącznym ciężarze 65,1 kg. Całość ważyła ponad cztery tony, a równoważnik trotylowy szacowany był na niecałe 16 kiloton. Całkiem sporo, jak na „małego chłopca”. W odróżnieniu od pierwszej bomby o wkładzie uranowym „Fat Man” nosił ładunek plutonowy. Ponad 4,6 tony i równoważnik trotylowy na poziomie aż 21 kiloton...
Czytaj więcej w artykule w dziale "Ciekawostki": Little Boy i Fat Man - który gorszy?



Motti – piekło sowieckich żołnierzy

Dodano: 23-10-2016 22:54:03



Finowie nie zamierzali skapitulować, ale ostro postawili się przeważającemu wrogowi. Na wielu odcinkach frontu przeszli do udanej kontrofensywy, zamykając w okrążeniu liczne dywizje Armii Czerwonej. Utworzone w ten sposób kotły – nazywane przez finów motti – okazały się być prawdziwie śmiertelną pułapką dla zgromadzonych wewnątrz żołnierzy. Czerwonoarmistów dziesiątkowały zimno i głód, a poczucia beznadziei dopełniali fińscy snajperzy, którzy bezlitośnie polowali na skoncentrowanych wewnątrz motti nieprzyjacielskich oficerów...
Czytaj więcej w artykule w dziale "Ciekawostki": Motti - piekło sowieckich żołnierzy.



Blondi, ulubiony pies Hitlera

Dodano: 20-10-2016 09:15:00



Suczkę nazwano Blondi. Nie był to pierwszy pies Hitlera. Jeszcze przed I wojną światową był właścicielem foksteriera Fuchsi, a w późniejszym czasie także kilku owczarków niemieckich. Przez wiele lat Blondi była wierną towarzyszką Hitlera. Podróżowała ze swoim panem. Asystowała mu w najważniejszych chwilach życia, nierzadko także w czasie poważnych spotkań politycznych. Obserwatorzy zauważyli, iż surowy zazwyczaj przywódca przy Blondi stawał się innym człowiekiem. Tresował ją, ucząc sztuczek, rozpieszczając smakołykami, pozwalał spać w sypialni, a nawet beztrosko się bawił. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom...
Czytaj więcej w artykule w dziale "Ciekawostki": Blondi, ulubiony pies Hitlera.



<< Previous 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 Next >>


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków