Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Żeby prowadzić wojnę, potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy", Napoleon Bonaparte

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





"Wojna Iwana"



Rok wydania - 2007

Autor - Catherine Merridale

Wydawnictwo - Rebis

Liczba stron - 470

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - opowieść o Armii Czerwonej lat 1939-45. Historia kolektywu oraz poszczególnych żołnierzy.


II wojna światowa cieszy się u historyków niesłabnącą popularnością. To po prostu kopalnia doskonałych pomysłów na kolejne publikacje, które niemal nieustannie ukazują się na polskim rynku. Rodzimi autorzy skupiają się na historii ojczystej, zachodni oprócz przedstawiania przeszłości swoich narodów, coraz częściej sięgają po historię rodem z Polski. Jest w tym wszystkim prosta ekonomiczna zależność - warto tworzyć produkt, który na pewno się sprzeda. Nie wiem, jak wyglądają rynki wydawnicze za naszą wschodnią granicą, ale docierające do nas wieści bardzo często przedstawiają obiektywizm tamtejszych historyków w kiepskim świetle. Tworzone na Zachodzie publikacje o Związku Radzieckim nie przedstawiają historii wypaczonej, ale niejednokrotnie im także wiele brakuje do ideału. Z radością powitałem zatem zapowiedzi "Wojny Iwana", monografii radzieckiej Armii Czerwonej za okres 1939-45. Spodziewałem się, że będzie to praca kompletna, ciekawa i poruszająca wiele wątków związanych z tą bardziej i mniej chlubną historią Sowietów. Gdy w 2007 roku napotkałem na "Wojnę Iwana" w księgarni, książkę przeglądnąłem i odłożyłem na półkę. Choć prezentowała się znakomicie, zrezygnowałem z lektury, co bynajmniej nie było przejawem dezaprobaty. W dwa lata później Dom Wydawniczy Rebis postanowił dokonać wznowienia książki Merridale, przesyłając mi jednocześnie egzemplarz recenzencki. Tym razem nie mogłem odłożyć "Wojny Iwana" i zostawić ją sobie na później. Żałuję. Że tak późno zacząłem ją czytać.

W pierwszej kolejności zająć się trzeba wydaniem "Wojny Iwana". Twarda okładka z niezłym projektem, dobry układ graficzny i czytelna nawigacja. To chyba standard, gdy idzie o historyczną biblioteczkę Domu Wydawniczego Rebis. Większość publikacji utrzymana jest w podobnej konwencji i w przypadku "Wojny Iwana" zmian jest niewiele. Brak jest chociażby wkładek ze zdjęciami, a te, które są, rozmieszczono w obrębie tekstu. Rozwiązanie średnie, a jakość i ilość zdjęć pozostawiają wiele do życzenia. To niewątpliwie spory minus, bowiem historię Armii Czerwonej udokumentowano bardzo szczegółowo, także na fotografiach i załączenie kilkudziesięciu z nich z pewnością podniosłoby walory poznawcze publikacji. Nie zapominajmy, że spora część populacji to tzw. wzrokowcy, dla których formy wizualne mają szczególne znaczenie. Z godnych odnotowania faktów dotyczących układu graficznego powiedzieć trzeba o krótkim wstępie, kalendarium, które następuje po tekście podstawowym, licznych przypisach i sporej bibliografii. Innymi słowy - wszystko byłoby w porządku, gdyby nie brak dokumentacji fotograficznej.

Rzut oka na okładkę pozwala stwierdzić, iż Catherine Merridale zebrała sporo pochlebnych opinii na temat swojej publikacji. Pochwały z ust Anthony'ego Beevora, historyka doskonale znanego także na polskim podwórku, to nie byle jaka rekomendacja. Najważniejsze jednak, by "Wojna Iwana" mogła sama się obronić przy ocenie czytelników. Zobaczmy zatem, co znajdziemy w książce Merridale. Pozycja ta opowiada o życiu i codzienności radzieckich żołnierzy czasu II wojny światowej. Są więc relacje z koszar, frontu, wzruszające opowieści o samotności, potrzebie miłości i ciepła. To tylko jedna strona medalu, bowiem frontowa rzeczywistość to także śmierć, grabieże i gwałty na niewyobrażalną skalę, które były dla żołnierzy namiastką miłości lub realizacją popędów. Merridale skrupulatnie zagłębia się w psychikę radzieckich wojaków, odkrywając ich intencje i z iście psychologiczną gracją komentując konkretne zachowania. Czyta się to całkiem nieźle, prawie jak podręcznik do psychologii społecznej, którą na studiach oblałem. Jak dla mnie, wszystko to może być przyjemne w odbiorze, ale w pewnym sensie mija się z celem (właśnie dlatego oblałem ten przedmiot). Merridale tworzy również stereotypowy obraz żołnierza radzieckiego. Stąd tytułowy "Iwan", który był synonimem wojaka Armii Czerwonej. Z niektórymi mitami pani historyk się rozprawia, inne podtrzymuje, pokazując, iż mogą mieć spore znaczenie w budowaniu obrazu wojska radzieckiego. Towarzyszy jej przy tym obiektywizm, który pozwala jej na gloryfikowanie Sowietów, gdy się im to należy i ganienie ich za jawne zbrodnie. Wreszcie sam czytelnik może wypracować sobie obraz przeciętnego "Iwana" - odważny, pełen męstwa, poddany ciągłej presji, ale raczej pozbawiony ślepej miłości dla kraju i wodza. Wszędobylski terror i inwigilacja robiły swoje - należało iść do przodu, za wszelką cenę. "Iwan" często nie miał wyboru i, nawet gdy nie chciał, ginął za ojczyznę ze śpiewem na ustach. "Wojna Iwana" to książka pełna kontrastów, sprzeczności, ale taki właśnie był Związek Radziecki, który nawet przez naturę został wyposażony w przeciwieństwa. Gdy idzie o warstwę językową, to nie mogę powiedzieć, że Merridale oczarowała mnie stylem. Piórem posługuje się sprawnie, ale bez większych fajerwerków. Narracja nie jest wybitna, momentami wywody autorki są dość toporne. Ogółem jednak krytykować nie będę, bo całość czyta się przyjemnie.

"Wojna Iwana", co już zdążyliśmy odkryć, to przede wszystkim studium życia żołnierzy Armii Czerwonej, o czym napisał chociażby Anthony Beevor, komentując warstwę merytoryczną publikacji Merridale. To, co przez jednych poczytywane może być za spory plus książki, dla niektórych może oznaczać 470 stron nudy i niewielką ilość pożytecznych informacji. Nie ulega wątpliwości, iż Merridale wykonała ogromną pracę. Świadczą o tym noty bibliograficzne i rozliczne rozmowy z weteranami Armii Czerwonej. Zza czerwonej kurtyny wyłania się nam obraz wojska o różnych obliczach. Merridale odsłania wszystkie twarze Armii Czerwonej, ale skupia się prawie wyłącznie na tym, zapominając momentami, że na froncie toczyła się krwawa wojna. Właśnie tego mi brakuje - opisu wojny, jaką była. Nie można pisać monografii Armii Czerwonej, koncentrując się na aspektach psychologicznych i pomijając czysto historyczne przesłanki. Merridale, jako historyk z bogatym dorobkiem naukowym, powinna sobie z tego zdawać sprawę. W efekcie o podbiciu Polski przez wojaków bratniego narodu za wiele nie poczytamy. Podobnie rzecz się ma, gdy idzie o okupację ziem polskich. Formy wyzwalania zostały przedstawione przez autorkę na wielu obrazujących okrucieństwo żołnierzy przykładach. Za to kolejny plus. Relacja jest obiektywna, nierzadko pełna drastycznych scen, które towarzyszyły żołnierzom na każdym kroku ich wojennej wędrówki. A skoro ma być o ich życiu, to takich szczegółów pominąć nie można. Wojna jawi nam się tutaj jako istna gehenna, z rzadka jedynie przerywana pozytywnymi akcentami. Z pewnością jest to doskonały obraz wnętrza Armii Czerwonej. Autorka dotarła do ludzi, którzy stanowili wielomilionowy kolektyw i pamiętają wydarzenia chwalebne i te, które woleliby wymazać z pamięci. Dzięki książkom takim jak "Wojna Iwana" historia jest dokumentowana na nowo, nawet jeśli niektórym nie przyniesie to chluby.

Po zapoznaniu się z treścią "Wojny Iwana" mam mieszane uczucia. Nie da się ukryć, iż książka ta zrobiła na mnie spore wrażenie, przede wszystkim ze względu na bardzo dokładne studium pojedynczych żołnierzy. Armia Czerwona u Merridale została przedstawiona w sposób obiektywny i niezwykle zróżnicowany. To nie tylko bohaterscy żołnierze, ale i banda złoczyńców, którzy zabijali nie tylko na rozkaz, ale i dla własnej przyjemności. Wartość poznawcza "Wojny Iwana" jest niepodważalna. Merridale ma jednak niepokojącą manierę narracyjną, która zdradza, iż autorka chyba lekko minęła się z powołaniem. "Wojna Iwana" nie jest książką historyczną w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest za to wyczerpującym studium psychologicznym poświęconym żołnierzom Armii Czerwonej. Merridale, jako historyk i pracownik uniwersytecki powinna była obrać nieco inną drogę, aby zadowolić czytelników nastawionych na uzyskanie rzetelnych informacji. Zagłębianie się w psychikę żołnierza jest dobre dla psychologów społecznych, dla historyków ma znaczenie marginalne. Nie można się zatem dziwić, iż autorka pominęła szereg ważnych wydarzeń historycznych, a o wielu napisała wzmiankowo. Stosunkowo nieliczne odwołania do wydarzeń na froncie mogą dziwić, zwłaszcza, gdy spojrzymy na podtytuł "Wojny Iwana": "Armia Czerwona 1939-1945". Nie tak wyobrażam sobie opowieść o froncie wschodnim. Gdybym nie zajmował się tematem, jako zwykły czytelnik poznający kolejną lekturą, pewnie byłbym usatysfakcjonowany w większym stopniu, bo całość prezentuje się okazale i jest przyjemna w odbiorze. Ile gustów, tyle opinii, a zderzenie dwóch podejść w jednej osobie pozwala mi stwierdzić, iż "Wojna Iwana" to produkt niezły, powyżej przeciętnej, godny uwagi i momentami arcyciekawy, jednak pozbawiony historycznego polotu.

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków