Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Żeby prowadzić wojnę, potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy", Napoleon Bonaparte

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





"Niedźwiedź Wojtek"
- recenzja książki




Rok wydania - 2015

Autor - Aileen Orr

Wydawnictwo - Replika

Liczba stron - 312

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - niezwykła historia niedźwiedzia walczącego w polskiej armii - szlak bojowy Wojtka od znalezienia na Bliskim Wschodzie po zasłużoną emeryturę w Szkocji.

O tym, że Polacy są mistrzami w poszukiwaniach narodowych bohaterów przekonaliśmy się niejeden raz. Nasza historia nasączona jest wzniosłymi chwilami i momentami pełnymi patosu, które kreowały wielkich ówczesnego świata wpisujących się w panteon bohaterskich postaci zapamiętanych przez przyszłe pokolenia. Dowódcy, wojskowi, politycy – każdy dołożył cegiełkę do umacniania polskiego patriotyzmu, do budowania polskości jako takiej. W szeregach armii gen.Władysława Andersa, która przebyła trudny szlak bojowy podczas kampanii włoskiej znaleźć możemy przykłady niezwykłego męstwa, solidaryzmu, hartu ducha i poświęcenia. Żołnierze II Korpusu Polskiego dali dowód twierdzenia, iż za Polskę bić się można wszędzie. Wśród nich znalazł się jeden uczestnik walk, którego trudno przyporządkować do którejkolwiek kategorii narodowych bohaterów. A przecież taką etykietę przypięto mu jeszcze w okresie II wojny światowej. Problem nie lada, bowiem niedźwiedź walczący w szeregach regularnej armii wymyka się wszystkim klasyfikacjom.

O Wojtku zrobiło się głośno w marcu 2009 roku, kiedy to szkocki parlament postanowił uczcić pamięć o „polskim niedźwiedziu” specjalnym posiedzeniem. Ailleen Orr, Szkotka, która zajmowała się głównie promowaniem lokalnych obszarów, mocno zaangażowała się w akcję, przewodnicząc Wojtek Memorial Trust, specjalnej organizacji, której celem było ufundowanie (a w zasadzie zebranie odpowiednich funduszy) pomnika dzielnego zwierzaka w celu upamiętnienia jego zasług. Wojtek obecny jest w historycznym życiu Polaków i Szkotów, a także samej Orr, która napisała pracę poświęconą jego historii o jakże wdzięcznym tytule „Niedźwiedź Wojtek”. Na polski rynek trafiła za sprawą Wydawnictwa Replika. W 2015 roku przygotowano wznowienie poczytnego opracowania, fundując czytelnikom kilka godzin świetnej rozrywki i umacniając przy okazji historyczną świadomość każdego odbiorcy.

Całość rozważań rozpoczyna się od mieszanki personalnej historii Ailleen Orr, która z rozrzewnieniem wspomina okres dzieciństwa, odwołując się do dziejów Polski i Polaków w okresie II wojny światowej. Krótki wstęp ukazuje nam kulisy zapoznania się z historią Wojtka, a także daje pewien obraz możliwości narracyjnych autorki. Z pewnością łatwo ulega ona emocjom, co w późniejszym czasie owocować będzie silnie uczuciowymi relacjami. W przypadku książki historycznej niekoniecznie musi to przemawiać na korzyść publikacji. Przypadek Wojtka jest jednak na tyle oryginalny, iż beznamiętnie opowiedzieć się go nie da. Byłby to wręcz grzech narracyjny, choć i takich Orr się nie ustrzegła. By nie być gołosłownym odwołam się chociażby do tego, co drażniło mnie niemiłosiernie niemal przez cały czas czytania. Nieustanne aluzje do martyrologicznej natury Polaków i próby grania na emocjach czytelników. O ile za granicą Orr wyświadczy nam sporą przysługę, pokazując losy naszej ojczyzny z dramatycznej strony, o tyle nie jestem zwolennikiem kształtowania podobnych postaw wśród czytelników nad Wisłą. Niekoniecznie jest to dobra droga do ukazywania trudności, z jakimi mierzyli się Polacy.

Jakby po drugiej stronie barykady znalazły się umiejętności narracyjne Orr. Okazało się, iż absolwentka London School of Economics to całkiem zdolna pisarka, która umiejętnie posługuje się piórem i z łatwością wciąga czytelników w świat żołnierzy, niedźwiedzi i huku dział. Pozytywnym zaskoczeniem był sam schemat opowiadania o Wojtku. Obawiałem się, iż autorka przesadnie skoncentruje się na działaniach II Korpusu Polskiego, tracąc z oczu meritum, jednak skutecznie udało jej się wpleść do tekstu tyle informacji, wspomnień i dokumentów dotyczących Wojtka, że dowiadujemy się o nim niemal wszystkiego. Historia niedźwiedzia rozpoczyna się w 1941 roku i, zgrabnie opisana przez autorkę, trwa właściwie do pierwszej dekady XXI wieku, a więc walki o upamiętnienie bohaterskiego zwierzaka. Drażnić mogą odwołania do jej osobistych przeżyć, ponieważ te są średnio interesujące i na Wojtka wpływu nie miały. Nie zawiodą się również ci, którzy spodziewali się szeregu dodatkowych informacji o wojskach Andersa. Tych nie dało się przemilczeć, a szlak bojowy odmalowany został ciekawie, choć bez przesadnej dbałości o szczegóły. Zastrzeżenia można mieć natomiast do epilogu autorstwa Neila Aschersona, który traktować należy w kategoriach propagandówki dla niedouczonych bądź też streszczenia dla nie-Polaków, co jednak nie tylko mnie nie wzruszyło, ale i poirytowało, bowiem książka adresowana jest głównie do polskiego czytelnika, który nie powinien poznawać tak jednostronnej i schematycznej historii największego konfliktu w dziejach ludzkości.

Niedźwiedź Wojtek to z pewnością legenda Wojska Polskiego. Wykazał się nie tylko umiejętnościami bojowymi i niezwykłą karnością, ale z wiadomych przyczyn był atrakcją przyciągającą uwagę, promującą rodzime jednostki. Ilekroć opowiadam jego historię znajomym spoza Polski, muszę zmierzyć się ze skrajnym niedowierzaniem i posądzeniem o strojenie sobie żartów. Ostatecznie, choć nie do końca wiem, jak rozumieć taką konkluzję, jest to kwitowane słowami dotyczącymi naszej ułańskiej fantazji i słowiańskiej natury: „Takie cuda mogą się zdarzyć tylko u Polaków. I u Rosjan”. Akurat w tym wypadku podobieństwa między obiema nacjami nie da się nie zauważyć. Ułańska fantazja udzieliła się i samemu Wojtkowi, który regularnie mocował się z żołnierzami, a w czasie bitwy o Monte Cassino dźwigał skrzynki z amunicją. Umiejętnie wykorzystała to Ailleen Orr, która dodatkowo wyświadczyła Polakom przysługę w postaci udokumentowania szlaku bojowego Wojtka. Mimo szeregu niedociągnięć literackich, koncentrujących się głównie na nieodpowiednim rozłożeniu akcentów emocjonalnych, historia niedźwiedzia jest spójna i kompletna, przez co nabiera wartości merytorycznej. Poza tym, nie czarujmy się – niedźwiedź w wojsku – czy jest ktoś, kto nie chciałby o tym przeczytać?

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków