"Mengele - Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz"
- recenzja książki




Rok wydania - 2019

Autor - John Ware, Gerald Posner

Wydawnictwo - Znak

Liczba stron - 448

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - nieklasyczna biografia Josefa Mengele, doktora z Auschwitz, który zasłynął przeprowadzaniem barbarzyńskich eksperymentów - autorzy koncentrują się na okresie powojennym i ucieczce do Ameryki Południowej.

Mengele. To nazwisko nawet siedemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej wciąż wzbudza grozę. Wbrew obiegowej opinii nie zapominamy o tym, co działo się w niemieckich obozach koncentracyjnych, przynajmniej nie w Polsce, gdzie kultywowanie pamięci o tragicznej przeszłości stanowi jeden z podstawowych elementów budowania naszej zbiorowej świadomości. Drugowojenna trauma jest po prostu częścią naszej tożsamości. Możemy dyskutować na temat jej przeżywania i eksponowania, ale powinniśmy się zgodzić co do jednego - pamięć ma znaczenie.

Dlatego też wzdrygnięcie się na dźwięk nazwiska "Mengele" to słuszny odruch zdrowego człowieka, obdarzonego elementarną empatią i wiedzą na temat historii i przerażających eksperymentów prowadzonych w Auschwitz (i nie tylko) przez nazistowskich zbrodniarzy. Mengele stał się synonimem bestialstwa, choć przecież był tylko jednym z trybików ogromnej machiny masowej eksterminacji. Po wojnie biografią Mengele zajmowało się kilku uznanych historyków, którzy ujawnili makabryczne szczegóły zbrodni popełnianych w Auschwitz. "Byłem asystentem doktora Mengele" stała się jednym z przerażających klasyków literatury wspomnieniowej. Mengele nie jest zatem anonimową postacią, przez co podjęcie się próby spisania jego przekrojowej biografii rozszerzonej o analizę powojennej ucieczki, poszukiwań i słabości niemieckiego wymiaru sprawiedliwości było zadaniem trudnym. W moim odczuciu Ware i Posner sobie z nim poradzili, tworząc interesującą, dobrze skomponowaną lekturę, której autorzy ostatecznie zachowali obiektywizm, dając czytelnikom aż nadto materiałów do analizy i oceny. Pod pewnymi względami badacze także wydają wyrok. Ten dotyczy przede wszystkim niezdarności (a może zwyczajnej niechęci do podjęcia działań?) niemieckich służb, które nigdy nie zainteresowały się Mengele w wystarczającym stopniu. Publikację poprzedziło kilka lat szczegółowej kwerendy, której podstawowe źródło stanowił dziennik Mengele, a dodatkowych informacji dostarczyły setki zeznań świadków działalności doktora. To wystarczający materiał obciążający.

Jego historia opisana na kartach książki "Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz" to bardzo dobry przykład literatury quasi-biograficznej (nie jest to życiorys sensu stricte), która zostaje uzupełniona elementami historii powszechnej (w tym wypadku Holocaustu i funkcjonowania obozów koncentracyjnych). Ware i Posner prowadzą czytelników przez życie Mengele do najważniejszego dla całości epilogu w postaci ucieczki Anioła Śmierci i jego względnie spokojnej egzystencji w Ameryce Południowej i - o zgrozo! - odwiedzin w rodzinnej miejscowości (w latach pięćdziesiątych). Gość, dla którego stryczek byłby najmniejszym wymiarem kary! Nie znajdują odpowiedzi na pytanie: co doprowadziło do takiego wynaturzenia? Jak człowiek obdarzony talentem i intelektem, zdolny uczeń i świetnie zapowiadający się naukowiec mógł przejść transformację w potwora nieczułego na ból, cierpienie i śmierć. Piszą zgrabnie, choć w książce brakuje nieco systematyki klasycznej biografii, a niektóre elementy zostały spłycone lub zmarginalizowane. Mają jednak na tyle dobry styl, że niedociągnięcia merytoryczne umiejętnie maskują poczytnością.

Czasem zastanawiam się, czy poświęcenie tyle miejsca nazistowskim zbrodniarzom jest dobrą taktyką. Czy to aby przypadkiem nie nieświadoma fascynacja złem, która prowadzi nas wszystkich - historyków, pisarzy, czytelników - do lektury? Wierzę, że przyświeca nam inna motywacja, że zbliżając się do zła jesteśmy je w stanie lepiej zrozumieć, przeanalizować i wyciągnąć wnioski, które w przyszłości będą stanowić jeden z buforów zabezpieczających przed nami samymi, przed skazą na ludzkiej naturze. Ware i Posner wykonali w tym względzie bardzo dobrą pracę. Uwypuklając aspekt nierozliczonych zbrodni Mengele, zwrócili uwagę na niedoskonałości systemów prawnych i elementarne słabości społeczeństw, także tych powojennych, które rzekomo miały być tworzone na fundamencie denazyfikacji i sprawiedliwości. Bądźmy szczerzy, to miało miejsce jedynie w pewnym, powiedziałbym nawet marginalnym stopniu. Choć od premiery książki minęło kilkadziesiąt lat, cieszę się, że została odświeżona i trafiła na polski rynek. Może być bardzo dobrym argumentem w dyskusji - także tej toczonej w Polsce - o nierozliczonych zbrodniach.

Recenzja "Mengele - Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz"
powstała we współpracy z II wojna światowa TaniaKsiazka.pl.

Ocena:


Do poczytania


Patronaty


Recenzje