"Tajemnice III Rzeszy. Hitlerjugend na Śląsku"



Rok wydania - 2011

Autor - Szymon Wrzesiński

Wydawnictwo - Replika

Liczba stron - 183

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - historia niemieckiej organizacji Hitlerjugend w kontekście jej działalności na Śląsku.


O tym, że III Rzesza miała sporo tajemnic, których rozwikłanie często jest niemożliwe, nie musimy przekonywać żadnego historyka. Mijające lata skutecznie zacierają ślady i coraz trudniej jest nam dotrzeć do źródeł i świadków zdarzeń, które nie zostały odpowiednio udokumentowane. Szymon Wrzesiński postanowił rzucić nieco więcej światła na historię niemieckich oddziałów Hitlerjugend, które w okresie II wojny światowej działały na Śląsku. Nie dajmy się jednak zwieść tytułowi – opracowanie to znacznie więcej i… znacznie mniej niż głosi okładka.

Tradycyjnie jednak na początku kilka uwag dotyczących wydania. Przygotowaniem publikacji zajęło się Wydawnictwo Replika, które konsekwentnie prezentuje prace o tematyce tajemnic II wojny światowej, nie bojąc się przy tym sięgać po opracowania młodych autorów. Już za to wielki plus. Szymon Wrzesiński, przy okazji przedmowy, pokazał również, iż idzie z duchem czasu i na koniec zamieścił prywatnego maila. Tutaj ukłon w stronę autora, bowiem rzadko się zdarza, iż czytelnicy zostają wyposażeni w tak bezpośrednie narzędzie kontaktu z pisarzem. Od strony graficznej docenić można ciekawie dobrane zdjęcia archiwalne, które zamieszczono na jednej wkładce. Poza tym – standard.

We wstępie wyraziłem spostrzeżenie, które na pierwszy rzut oka może być wewnętrznie sprzeczne. Nic bardziej mylnego. Autor opracowania nie koncentruje się wyłącznie na działalności Hitlerjugend na Śląsku. Pierwsze rozdziały poświęca samej organizacji – jej strukturom, indoktrynacji i wewnętrznej propagandzie. Zaskakuje skala manipulacji, jakim poddano niemiecką młodzież. I nie tylko ich – rozmiary akcji propagandowej objęły całe społeczeństwo zachłyśnięte wizją narodowosocjalistycznego społeczeństwa. Coś niesamowitego! Zafascynowani historią czytelnicy przekonają się, jak sprytnie działały agendy nazistowskiej partii i specjalnie szkoleni propagandziści. Wrzesiński cytuje teksty pieśni pochwalnych na cześć Hitlera i posługując się wspomnieniami komentuje ich znaczenie dla psychiki i przyszłości młodych ludzi, którzy śpiewając rzekomo patriotyczne hymny nie zdawali sobie sprawy z prawdziwego obrazu rzeczywistości. Rozważania te daleko wykraczają poza to, czego spodziewałem się dowiedzieć z kart książki młodego historyka. Autor dokonuje analizy szkół i placówek młodzieżowych, opisuje zmagania na sportowych arenach. Wszystko to w większości w odniesieniu do całości Hitlerjugend, co sprawia, iż kwestie tytułowego Śląska schodzą na dalszy plan. Dopiero ostatnia część książki, można powiedzieć, iż jedna trzecia, poświęcona jest stricte problematyce działań zbrojnych na terenie Śląska.

Uwidacznia się w tym względzie największy minus publikacji. Jest to opracowanie dotyczące tak wielu problemów, że przesłonięte zostaje meritum. Co gorsza, autor chyba nie do końca wiedział, o czym chciałby napisać książkę, wobec czego wpakował do niej informacje luźno powiązane ze sobą. Jakby tego było mało, spłycił problematykę śląską i skondensował ją do niezbędnego minimum, przez co trudno w ogóle mówić o jakimś solidnym ujęciu kwestii Hitlerjugend na Śląsku. A przecież to miało być podstawą. Tytułowych tajemnic też jakby niewiele. Ba, ciężko znaleźć cokolwiek przełomowego. Badania Wrzesińskiego opierają się w dużej mierze na tym, co mogliśmy już przeczytać w innych publikacjach, przez co trudno mówić o nowatorstwie. Wydaje się, iż autor nie poradził sobie z trudnym tematem, a brak pomysłu na całość zaowocował chaotycznym i pozbawionym trzonu opracowaniem. Przesadna rozległość tematyczna sprawiła, iż książka nie jest ani szczegółowa, ani wyczerpująca. Pomimo kompetencji Wrzesińskiego, przepadł on w natłoku informacji. Nie ratuje go nawet styl ani przyjęta konwencja, a liczba cytatów jest tak duża, iż momentami staje się irytująca.

Książka Wrzesińskiego jest w pewnym sensie oryginalna, ale trudno mówić o jakimś przełomie. Autor całkiem zręcznie poczyna sobie w świecie historii, jednak po szumnych zapowiedziach mogliśmy spodziewać się czegoś więcej. Pokazał jednak kawałek solidnego rzemiosła i zwrócił uwagę na problematykę, która do tej pory nie była szeroko komentowana. Już choćby to sprawia, iż książką warto się zainteresować. Niestety, nie wykazuje się przesadną dociekliwością i nie realizuje tematu, przez co książka zdecydowanie traci na wartości. Myślę jednak, iż czytelnicy będą bacznie obserwować rozwój kariery młodego historyka, który ma spory potencjał.

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje