Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Nie ma nic takiego jak niebezpieczna broń. Są tylko niebezpieczni ludzie.", Robert A. Henlein

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





"Gry wojenne"



Rok wydania - 2011

Autor - Terry Brighton

Wydawnictwo - Znak

Liczba stron - 383

Seria wydawnicza - Gry Wojenne

Tematyka - porównanie i analiza umiejętności strategicznych i bojowych trzech wielkich dowódców II wojny światowej - Rommla, Patton i Montgomery'ego.


Ileż to razy miłośnicy historii II wojny światowej kłócili się ze sobą o to, który z ówczesnych dowódców był lepszy. Palmę pierwszeństwa przyznawano już wielu wojskowym – bądźmy jednak szczerzy, nie da się porównać ich umiejętności obiektywnie, bowiem każdy z nich pracował w innych warunkach, miał do dyspozycji innych żołnierzy, inny sprzęt i inną sytuację na froncie. Stąd też kolejne porównania wypaść mogą dość sztucznie. Są jednak historycy, dla których obiektywizm jest najważniejszy, a zmienność warunków potrafią oceniać w sprawiedliwych kategoriach. Terry Brighton postanowił przyjrzeć się z bliska umiejętnościom trzech wielkich taktyków wojennych – na celownik wziął Bernarda Law Montgomery’ego, George’a Pattona i Erwina Rommla. Każdy z nich reprezentował inną nację, każdemu zależało na innych celach, wreszcie każdy z nich musiał rywalizować z przeciwnikiem – Patton i Monty o palmę pierwszeństwa w koalicji alianckiej, Rommel o końcowy tryumf w II wojnie światowej. Historia wojen to bardzo często historia wielkich dowódców, niezwykłych osobowości, które swoją charyzmą potrafiły zmieniać wynik najważniejszych starć.

Najnowsza książka przygotowana przez Wydawnictwo Znak inicjuje także historyczną serię, która tytuł wzięła od pracy Brightona - „Gry wojenne”. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy polskiej wersji językowej opracowania. Książka wyróżnia się z pewnością estetycznym przygotowaniem graficznym, na które składają się elementy takie jak twarda okładka, doskonały layout oraz trzy solidne wkładki ze świetnie opisanymi fotografiami. Do całości dodane zostały schematy i mapki prezentujące rozwój sytuacji na rozmaitych frontach, które czytelnicy odwiedzają wraz z autorem. Świetnie spisała się redakcja – zarówno tłumaczenie, jak i korekta pracowały na wysokim poziomie, choć trzeba przyznać, iż Brighton nie zawiesił poprzeczki wysoko, bowiem jest styl pisarski pozbawiony jest kwiecistych epitetów i górnolotnych metafor. Przypomina bardziej rzetelne sprawozdanie, ale o tym zdążymy jeszcze wspomnieć. Na uwagę zasługuje liczba odniesień do rozmaitych źródeł, wypowiedzi i publikacji, co pokazuje, iż Brightonowi zależało na poparciu swoich tez bogatą dokumentacją. Brakuje przypisów, co dla niektórych może być problemem, gdyż w sporej liczbie cytatów łatwo się pogubić.

Skoro wywołaliśmy już temat, zaczniemy może od stylu pisarskiego Brightona. Na pewno nie jest on porywający, choć nie można mu też wiele zarzucić. Momentami jednak odniosłem wrażenie czytania suchego sprawozdania, choć zdecydowanie ułatwia to przekazywanie historycznych informacji, przez co książka jest łatwiej przyswajalna pod kątem informacji. Brighton zdecydował się przyjrzeć bliżej działalności każdego z trzech dowódców, analizując stosowane przez nich strategie, taktykę walki, współpracę z innymi wojskowymi, wreszcie zachowanie. Całość nasączona jest licznymi cytatami, dzięki którym uzyskujemy dodatkowe informacje, niemal bezpośrednio od uczestników wydarzeń. Cenne są wypowiedzi Rommla, Pattona i Montgomery’ego, które zdradzają nam cechy ich osobowości, zachowanie i wreszcie, zdolności oratorskie, co w wojennej rzeczywistości często ma niebagatelne znaczenie. Każdy z nich był niezłym mówcą, każdego lubili żołnierze, choć wojskowi nie stronili od dziwactw i wielokrotnie podpadali przełożonym. Wszystko to składa się na obraz trzech wielkich ludzi, którzy w dużej mierze kształtowali losy II wojny światowej. Brighton bez trudu łączy kolejne wątki, w których dzieje wielkiej trójki przeplatały się. Przenosi nas zatem do rozmaitych miejsc, wraz z nim podróżujemy po kolejnych frontach, obserwując zacięte zmagania dowódców. Jest to jednocześnie największa wada publikacji – chwilami autor przesadnie koncentruje się na wybranych walkach i opisie ogólnej sytuacji militarnej, co spycha na dalszy plan głównych bohaterów. Nie ulega jednak wątpliwości, iż to o nich jest najwięcej.

Przypadły mi do gustu wątki biograficzne przewijające się w „Grach wojennych”. Dostajemy, oczywiście, krótką notkę dotyczącą podstawowych informacji, przy czym Brighton nie stroni od zagłębiania się w szczegóły życia prywatnego wielkiej trójki. Wydaje mi się jednak, iż niektóre tezy są mocno naciągane. Nie możemy bowiem jednoznacznie ocenić emocji targających dowódcami. Brighton być może zagalopował się nieco w swoich wypowiedziach (Patton poczuł przypływ nadziei, gdy życie straciło 192 pasażerów „Lusitanii”?). Mimo wszystko nie można zarzucić mu braku obiektywizmu, o co martwiłem się jeszcze przed sięgnięciem po lekturę. Brighton jest przecież Brytyjczykiem, więc mógłby faworyzować swojego rodaka, Montgomery’ego. Jestem bardzo zadowolony z elementów graficznych, jakie przygotowano dla czytelników. Fotografie dobrej jakości, kilka schematów i mapek, wreszcie świetne cytaty otwierające książkę, z których jeden przypadł mi szczególnie do gustu: „Panowało zgodne przekonaniem że powinno się umożliwić Montgomery’emu, Pattonowi i Rommlowi spotkanie na ringu i walkę na pięści bez rękawiczek” (Bill Mauldin). Wydaje mi się jednak, że zarówno Rommel jak i Patton szybko poradziliby sobie z Monty’m, który do wyjątkowo bitnych nie należał.

„Gry wojenne” to niezła praca poświęcona wybitnym dowódcom. Gdybym mógł napisać, iż jest to „wybitna praca poświęcona wybitnym dowódcom”, z pewnością byłbym bardziej zadowolony z lektury. Mimo wszystko uważam, iż Brighton spłodził kawałek niezłego opracowania, które posiada spory potencjał szczególnie dla zainteresowanych rywalizacją na linii Patton-Montgomery-Rommel. Niestety, przydługie opisy sytuacji na froncie i przesadne odbieganie od tematu obniżają ogólną ocenę pracy. Wydaje się, iż Brightonowi zabrakło skoncentrowania się na jednym temacie. Zamiast rozdrabniać swoją narrację na setki nieznaczących informacji, powinien zająć się meritum, a to stanowiła przecież konkurencja wielkich taktyków II wojny światowej.

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków