Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.", Józef Beck

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





Aspekty prawne działalności polskich władz
Na straży konstytucji kwietniowej


Po tzw. przewrocie majowym z 1926 roku naczelne władze Rzeczpospolitej zostały zdominowane przez obóz związany z Józefem Piłsudskim. Sanacja uciekała się do różnych metod walki z opozycją, często pozaprawnych. W listopadzie 1930 roku zdobyła 56% mandatów w sejmie, rozpoczynając mozolne zmagania o zmianę konstytucji. Ostatecznie akt uchwalono 23 kwietnia 1935 roku. Prace nad tzw. Konstytucją kwietniową przebiegały w atmosferze skandali, a stanowisko opozycji konsekwentnie marginalizowano, co daje asumpt do stwierdzenia, iż doszło w tym czasie „do starcia siły z prawem”. Tą pierwszą reprezentowali rządzący, z BBWR na czele, tą drugą słabnący obóz antysanacyjny. Szczegółowe omawianie procesu ustawodawczego oraz przepisów konstytucji należy ograniczyć jedynie do kwestii związanych z pozycją ustrojową Prezydenta i wybranych naczelnych władz państwowych. W świetle przepisów Konstytucji kwietniowej Prezydent RP stał na czele Państwa, odpowiadając jedynie przed Bogiem i historią, co jednak ówcześnie traktowano jako niezwykle ważne zobowiązanie. Krytykowane przez piłsudczyków przepisy Konstytucji marcowej zostały dopasowane do nowej rzeczywistości systemu ocierającego się o klasyczny autorytaryzm. Doktryna parlamentaryzmu ustąpiła miejsca metodom zbliżonym do dyktatorskich. Trzeba jednak zaznaczyć, iż ówczesne tendencje legitymowały tego typu rozwiązania prawne, nawet jeśli nie licowały one z zasadami charakterystycznymi dla demokracji. W efekcie Konstytucję kwietniową oparto na „koncepcji zbudowania systemu organów państwowych wokół instytucji prezydenta jako organu suwerennego i prawnie nieodpowiedzialnego, w osobie którego skupiałaby się jednolita władza państwowa”, co zresztą wprost wyrażał jej drugi artykuł. Prezydentowi podporządkowano znaczną część organów konstytucyjnych, co z kolei ściśle wyznaczało ich zakres kompetencji na marginesie uprawnień głowy państwa. Ideolodzy sanacji nie chcieli widzieć w prezydencie dyktatora, lecz arbitra, który będzie rozstrzygał spory między organami państwowymi, pełniąc funkcję siły nadrzędnej. W gruncie rzeczy miał on koordynować „działania podległych mu władz, niwelując tarcia i konflikty pomiędzy nimi, przez co umożliwiał spokojną i harmonijną budowę silnego państwa. Prezydent miał wyznaczać ogólne dyrektywy postępowania dla podległych mu władz, które z kolei miały być wcielane w życie za pomocą tworzenia i stosowania konkretnych przepisów prawnych”. Mimo iż Konstytucja kwietniowa była mocno kontrowersyjnym aktem prawnym (zarówno, jeśli chodzi o sposób jej uchwalenia, jak i treść przepisów) poddanym ostrej krytyce, w istocie urzeczywistniała zasadę silnej władzy państwowej. Szczegółowe omawianie kompetencji Prezydenta RP mija się z celami tego opracowania. Trzeba jednak wskazać podstawowe uprawnienia, w tym prerogatywy, które nie wymagały do obowiązywania kontrasygnaty. Pozostałe akty prawne uzyskiwały moc obowiązującą dopiero po ich sygnowaniu przez Prezesa Rady Ministrów oraz właściwego Ministra. I tak, Prezydent RP:
- mianował Prezesa RM i na jego wniosek RM;
- zwoływał i rozwiązywał Sejm i Senat;
- był Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych;
- stanowił o wojnie i pokoju;
- zawierał i ratyfikował umowy z innymi państwami;
- wydawał dekrety, które obok ustaw były podstawowymi aktami ustawodawczymi RP – służyła im moc równa ustawom;
- wydawał rozporządzenia i zarządzenia jako akty prawne o randze podustawowej;
- mianował i zwalniał Naczelnego Wodza i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych;
- rozwiązywał Sejm i Senat przed upływem kadencji

Dwa ostatnie uprawnienia stanowiły prezydenckie prerogatywy. Kwestia wydawania aktów prawnych obejmowała głównie problematykę dekretów prezydenckich. „Dotyczyły one organizacji rządu, zwierzchnictwa Sił Zbrojnych oraz administracji rządowej. Samodzielny charakter posiadały także dekrety wydawane w okresie stanu wojennego. Zarówno dekrety z upoważnienia konstytucji, jak i ustawy prezydent wydawał tylko na wniosek Rady Ministrów. Pozostałe rodzaje dekretów - mimo, iż także wymagały kontrasygnaty, wydawane były już z inicjatywy samego prezydenta”.

Wreszcie jedne z najważniejszych przepisów Konstytucji kwietniowej, szczególnie w odniesieniu do sytuacji, jaka zaistniała po wybuchu II wojny światowej, zawierały artykuły 23 i 24. W czasie, gdy urząd Prezydenta Rzeczypospolitej był opróżniony, funkcję Prezydenta sprawować miał zastępczo Marszałek Senatu, a gdyby Senat był rozwiązany – Marszałek rozwiązanego Senatu. Korzystał on wówczas ze wszystkich uprawnień związanych z urzędem Prezydenta Rzeczypospolitej. Jedną z przyczyn opróżnienia urzędu mogła być rezygnacja Prezydenta RP, przy czym w czasie wojny miał on prawo wyznaczenia swojego następcy, co statuował przepis art. 24 ustawy zasadniczej: „W razie wojny okres urzędowania Prezydenta Rzeczypospolitej przedłuża się do upływu trzech miesięcy od zawarcia pokoju; Prezydent Rzeczypospolitej osobnym aktem, ogłoszonym w gazecie rządowej, wyznaczy wówczas swego następcę na wypadek opróżnienia się urzędu przed zawarciem pokoju. W razie objęcia przez następcę urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, okres jego urzędowania trwa do upływu trzech miesięcy od zawarcia pokoju”. Przepisy te zostaną szczegółowo omówione w kolejnych rozdziałach. W tym miejscu warto jeszcze zaznaczyć uprawnienia Prezydenta RP w zakresie zarządzania i dysponowania siłami zbrojnymi.

Najważniejszą kompetencją Prezydenta RP była możliwość organizacji naczelnych władz zbrojnych za pośrednictwem dekretów. W momencie mianowania Naczelnego Wodza, to właśnie on stawał się dowódcą ogółu sił zbrojnych, jednakże wciąż ponosił odpowiedzialność przed Prezydentem RP jako Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. W 1926 roku utworzony został Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych (GISZ). Mimo formalnego funkcjonowania status prawny kolegialnego organu nie został ustalony do momentu uchwalenia Konstytucji kwietniowej i następujących po niej aktów niższej rangi. W czasie wojny Generalny Inspektor miał z automatu obejmować stanowisko Naczelnego Wodza, z którym wiązały się liczne uprawnienia o charakterze stricte wojskowym i administracyjno-prawnym. Podstawy prawne dla organizacji dowództwa Wojska Polskiego ustanowił dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 9 maja 1936 r. o sprawowaniu zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnemi i organizacji naczelnych władz wojskowych w czasie pokoju, w którym ostatecznie wyjaśniony został status prawny GISZ. Jego władza została zwiększona i uniezależniona od Ministra Spraw Wojskowych. W efekcie Generalny Inspektor ponosił odpowiedzialność jedynie przed Prezydentem RP.

Wybuch działań zbrojnych był impulsem do podjęcia bardzo aktywnych prac zarówno przez Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, jak i Rząd RP z premierem Felicjanem Sławojem-Składkowskim na czele. Zapowiedzią napiętej sytuacji była instrukcja Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 17 sierpnia 1939 r. o użyciu broni przez Policję Państwową, na mocy której policjanci uzyskali szersze uprawnienia do posługiwania się bronią, szczególnie w przypadku zatrzymywania osób nielegalnie przekraczających granicę.

Wraz z agresją Niemiec na Polskę 1 września prezydent Mościcki wydał szereg aktów, które w założeniu miały ustabilizować sytuację. W pierwszej kolejności na obszarze całego państwa wprowadzony został stan wojenny, a następnie Rada Ministrów zarządzeniem wprowadziła stan wyjątkowy. Oba stany nadzwyczajne wiązały się z określonymi zmianami w rzeczywistości prawnej. W przypadku stanu wojennego Prezydent RP zyskał rozszerzone uprawnienia dot. ustawodawstwa. W tym samym dniu zwołał on nadzwyczajną sesję Sejmu i Senatu, które zostały zamknięte zarządzeniami Prezydenta RP dwa dni później. 1 września Prezydent RP wydał dekret, który dotyczył sprawowania zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi, organizacji naczelnych władz wojskowych i statusu komisarzy cywilnych od chwili mianowania Naczelnego Wodza. Generalny Inspektor został Naczelnym Wodzem, a podległy mu inspektorat przekształcono w Sztab Naczelnego Wodza. Utworzenie Sztabu Naczelnego Wodza wpisywało się także w koncepcje Józefa Piłsudskiego, który zakładał, iż kolegialny organ będzie w stanie lepiej wypełniać zadania organizacyjne i aprowizacyjne przy jednoczesnej dbałości o poprawność wypełniania planów wojskowych i strategii wojennej. W praktyce, wobec postępów wojsk niemieckich i częstych zmian miejsc postoju, Sztab Naczelnego Wodza nie spełnił swojej roli. Organ został szybko zepchnięty na dalszy plan, a jego obowiązki przejęli dowódcy terenowi oraz część naczelnych władz cywilnych, w tym komisarze cywilni. Na mocy prezydenckiego zarządzenia Naczelnym Wodzem został mianowany marsz. Edward Śmigły-Rydz.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego przez Radę Ministrów wiązało się natomiast z ograniczeniem wybranych swobód obywatelskich. Obywatele byli także zobligowani do świadczeń na rzecz wojska, co jednak w warunkach wojennych często prowadziło do nieporozumień. Dodatkowo zmieniły się przepisy dotyczące postępowań sądowych, które od tej pory mogły się toczyć przed sądami doraźnymi. Do pomocy armii i policji powołane zostały Straże Gminne i Straże Miejskie, dzięki czemu dość szybko „postawiono na nogi” administrację państwową, której działalność nie została zastopowana przez nagły wybuch działań zbrojnych.

Zanim przejdziemy do szczegółowego omawiania odtwarzania władz polskich – zarówno na uchodźstwie, jak i w okupowanym kraju – niezbędne jest poczynienie szeregu uwag dotyczących problemu legitymacji i legitymizacji władz. Współcześnie pojęcie legitymacji utożsamiane jest z prawomocnością i legalnością. Wskazuje na to jednoznacznie etymologia słowa wywodzącego się od łacińskiego legitimere, co w wolnym tłumaczeniu oznaczać może właśnie prawomocność. Można zatem powiedzieć, że rządzący mają legitymację do działania, gdy są oni do tego uprawnieni. Podstaw takiego uprawnienia szukać można w obowiązujących systemach prawnych, jak również w przekonaniu rządzonej społeczności, w której świadomości sprawujący władzę posiada odpowiedni mandat do jej sprawowania. Innymi słowy – ludzie/obywatele godzą się na to, by przekazać władzę w ręce konkretnej osoby lub grupy osób. Różnica między legitymacją a legitymizacją jest w gruncie rzeczy niewielka i często oba pojęcia uznawane są za synonimy. Zawzwyczaj przez legitymizację rozumie się proces służący uzyskaniu legitymacji. Na potrzeby tego opracowania można przyjąć, iż sformułowania te stosowane będą zamiennie na oznaczenie prawomocności, umocowania, legalności działań władzy. W myśl tych rozważań legitymizacja oznacza, że „rządząca w danym systemie politycznym grupa osób osiągnęła swoje stanowisko zgodnie z obowiązującymi normami, przede wszystkim zaś normami prawnymi […] Wszystkie instytucje wchodzące w skład systemu władzy powołane zostały zgodnie z obowiązującymi normami oraz, że funkcjonują one zgodnie ze swoimi kompetencjami, a także na podstawie istniejących norm prawnych”.

Podstawowym czynnikiem legitymizującym władzę są wybory, dzięki którym obywatele mają możliwość współdecydowania o obsadzie władz. Nie zawsze jednak będzie to czynnik decydujący. Dowodem na to są rozwiązania przyjęte przez twórców polskiej konstytucji z 1935 roku, którzy zostawili interesującą furtkę pozwalającą na powołanie naczelnych władz RP bez udziału społeczeństwa. Kwestia ta zostanie szerzej omówiona w kolejnych rozdziałach.

Rozważania na temat legitymizacji władz są niezbędne dla ustalenia legalności działania Rządu Emigracyjnego, a wraz z tym jego terenowych dyspozytur. Wyprzedzając nieco fakty, można przytoczyć pewną anegdotę, która świadczyć będzie o atmosferze pierwszych dni formowania nowego rządu. Słowa te zanotował jeden ze świadków spotkania płk Izydora Modelskiego z byłym podwładnym. Wysoko postawiony wojskowy miał usłyszeć: „Iziu, Iziu… nareszcie u władzy… Ale my tym skurwysynom teraz pokażemy”. To malownicze określenie odnosiło się oczywiście do poprzednich władz skupionych w obozie piłsudczyków. Tak budowana emigracyjna elita nie mogła odnieść spektakularnego sukcesu, przedkładając namiętności i wewnętrzne konflikty nad interes państwowy. Antysanacyjna opozycja, świetnie zdając sobie sprawę z konieczności dokonania przewrotu, uciekła się do przepisów prawa, znajdując w nich najlepszą legitymację do działania. Niezależnie od wewnętrznych animozji i późniejszych kontrowersji – co zostanie ukazane w kolejnych częściach opracowania - miała ona umocowanie prawne, a „wrześniowy przewrót” odbył się zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez Konstytucję kwietniową.

Zobacz drugą część opracowania
"Polskie umowy sojusznicze"


Zobacz czwartą część opracowania
"Administracja czasu wojny"

Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków