Pacyfikacja polskich wsi przez Niemców

Polska w czasie II wojny światowej


Pacyfikacje były najczęściej nieuzasadnionymi operacjami przeciwko bezbronnej ludności cywilnej obliczonymi na zadanie jak największych strat. Stanowiły element specyficznej formy prześladowania ludności polskich wsi przez niemieckiego okupanta.

Zbrodnicza strategia

Jednym z elementów terroru stosowanego względem polskiej ludności na okupowanych przez Niemców ziemiach były pacyfikacje polskich miejscowości, szczególnie wsi. Przez pacyfikację rozumie się zbrojne stłumienie buntu, ale również użycie siły do zlikwidowania konkretnego punktu, często bez stawiania oporu przez zaatakowanych. Specyfika niemieckiej okupacji i sposób przeprowadzania pacyfikacji polskich wsi wskazują raczej na zaplanowaną działalność eksterminacyjną i terrorystyczną wymierzoną najczęściej w niewinną i bezbronną ludność cywilną. Jeszcze w trakcie trwania kampanii wrześniowej niemieckie wojska dokonały fizycznej likwidacji dużych skupisk ludności m.in. w Złoczewie czy Torzeńcu. Zamordowano tam kilkuset Polaków, a za zbrodnie odpowiedzialni byli żołnierze Wehrmachtu. W późniejszym czasie ciężar odpowiedzialności przeniósł się na siły SS, Gestapo oraz Einsatzgruppen, które uczestniczyły w mordach polskiej ludności. Łącznie w okresie kampanii wrześniowej spalonych zostało ponad 400 polskich wsi. Do jednej z najbardziej znanych akcji doszło w Wawrze, gdzie w grudniu 1939 roku Niemcy rozstrzelali ponad 100 mieszkańców w odwecie za zabójstwo dwóch obywateli niemieckich przez miejscowych kryminalistów.

Bestialstwo okupanta

Najczęściej ataki na polskie wsie były nieuzasadnione i nie znajdowały wytłumaczenia w ówczesnej sytuacji strategicznej. Eksterminacja Polaków odbywała się z pogwałceniem konwencji wojennych, w tym konwencji haskiej, której sygnatariuszem było państwo niemieckie. Przyczyn tego typu działań należy upatrywać zarówno w celowej polityce okupanta polegającej na fizycznym wyniszczaniu i zastraszaniu polskiej ludności, jak również prawdziwych i fałszywych doniesieniach o wsparciu, którego miejscowa ludność miała dostarczać członkom podziemnego ruchu oporu. Tego typu pacyfikacje dotknęły m.in. ziemi świętokrzyskiej w związku z działalnością oddziału majora Dobrzańskiego. W kwietniu 1940 roku Niemcy wymordowali ludność wioski Skłoby. Ofiarą pacyfikacji padło 265 ludzi. W późniejszym okresie pacyfikacje polskich wsi notowano przede wszystkim na Zamojszczyźnie, gdzie Niemcy prowadzili akcję masowych wysiedleń Polaków, przygotowując te tereny pod przyszłą kolonizację. Wobec oporu ludności cywilnej oraz wsparcia, którego udzielało im Polskie Podziemie Niemcy dokonywali niezwykle krwawych ataków na wioski, gdzie najczęściej gromadzili się nieuzbrojeni mieszkańcy, w tym kobiety, dzieci i starcy. Wśród form pacyfikacji wyróżnić należy masowe rozstrzeliwania oraz podpalenia (ludność tłoczono i zamykano w budynkach, które następnie podpalano, co pozwalało okupantowi zaoszczędzić amunicję).



Trudne szacunki

Trudno jednoznacznie ocenić, ile polskich wsi padło ofiarą represji ze strony niemieckiej. Niektóre ataki jedynie nosiły znamiona pacyfikacji, co utrudnia kwalifikację poszczególnych działań. Należy jednak podkreślić, że terror wobec mieszkańców polskich wsi był powszechny i stanowił jeden z charakterystycznych elementów niemieckiej polityki względem okupowanych ziem. Wobec różnych szacunków przyjąć należy, że pacyfikacje objęły co najmniej 800-900 wsi, których ofiarą padło kilkadziesiąt tysięcy zabitych. Dla przykładu: w czerwcu 1943 roku wybito ludność wioski Sochy (183 osoby); w lutym 1944 roku Niemcy dokonali pacyfikacji ziemi borowskiej (m.in. Borów, Szczecyn), gdzie zabito blisko 1000 osób, z czego połowę mogły stanowić dzieci i kobiety; we wrześniu 1944 roku wymordowali ludność wioski Lipniak-Majorat i okolic, zabijając ok. 450 ludzi. To tylko wybrane, nieliczne przypadki, które ilustrują jednak skalę, rozmach i charakter akcji pacyfikacyjnych.


Polecamy


Patronat


Recenzje