Akcja "Bollongino"

Akcje zbrojne Polskiego Podziemia

Fot. Wikipedia

Uderzenia na funkcjonariuszy Arbeitsamtu, czyli Urzędu Pracy, przewidziane planem akcji "Główki" miały ugodzić w tych urzędników, którzy w swojej pracy prześladowali ludność polską i dopuszczali się nadużyć. Eksterminacja miała objąć nie tylko Niemców, ale także Polaków, którzy zgodzili się na kolaborację z zaborcą, pracując przeciwko własnemu narodowi. Komendant warszawskiego obozu przejściowego, Eugen Bollongino, dał się poznać jako sadysta wyzyskujący Polaków. Zmuszanych do pracy obywateli polskich przetrzymywano w budynku przy warszawskiej ulicy Skaryszewskiej, skąd pojmani wkrótce mieli udać się do Rzeszy, rozpoczynając niewolniczą pracę na rzecz niemieckiego przemysłu. Terror Polskiego Podziemia skumulowany pod koniec 1943 roku w specjalnej akcji "Główki" objął także Bollongino, którego likwidację powierzono kompanii "Żniwiarz". Akcję poprowadzić mieli żołnierze plutonu 229, którego dowódcą był w tym czasie Aleksander Tyrawski ps. "Selima". Akcja odbyła się 8 czerwca 1944 roku w pobliżu miejsca pracy Bollongino, który zmuszony był dojeżdżać tam wraz z żoną z Mińska Mazowieckiego. Wykonawcą zamachu został Andrzej Gronowski ps. "Gryf", który jechał tym samym tramwajem, co ofiara i żona ofiary. Napastnik oddał strzały do Bollongino, który zginął, oraz jego żony, która niespodziewanie stawiła opór, sięgając po broń. Następnie "Gryf" rozpoczął odwrót. Pech chciał, iż ten sam środek transportu wybrali niemieccy żołnierze i rozpoczęli oni zaciekłe starcie. Do strzelaniny włączyli się także niemieccy kolejarze. Uciekający "Selima", "Gryf" i wspierający ich Zbigniew Kryst ps. "Wilimowski" oraz Jerzy Wnęk ps. "Gozdawa" podjęli się nierównej walki, w wyniku której zginął "Wilimowski", otrzymując kilkukrotny postrzał. Próbujący go ratować "Gozdawa" zmuszony był do ewakuacji, jednak nie udało mu się umknąć przed Niemcami. Zginął otoczony przez nieprzyjaciela. Straty niemieckie opiewały na jednego zabitego (kolejarza) i kilku rannych. Po wykonaniu wyroku Polskie Podziemie jeszcze dwukrotnie uderzyło na pracowników Arbeitsamtu, likwidując chociażby Bronisława Latoszka 14 lipca na ul. Kredytowej. Wyrok wykonała grupa dowodzona przez Alfreda Kurczewskiego ps. "Ambrozja".


Polecamy


Patronat


Recenzje