Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Front nie zawsze jest z przodu", Piotr Szreniawski

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





Doktryny II wojny światowej
Ruch antynazistowski w Niemczech


A. Hitler konsekwentnie zmierzał do wyeliminowania przeciwników politycznych, stosując przy tym środki prawne, pozaprawne i bezprawne. Tuż po wygranych wyborach przystąpiono do rozprawy z istniejącymi partiami politycznymi, dążąc do stworzenia systemu monopartyjnego. Zakwestionowanie podstawowych zasad demokracji było jednym z elementów budowy nazistowskiego reżimu totalitarnego, w którym naczelne miejsce zajmowali dygnitarze NSDAP z Führerem jako pierwszym przywódcą o nieomal boskiej proweniencji.

Mimo deklarowanych haseł jedności i absolutnego podporządkowania, NSDAP nie była wewnętrznie jednolita. W łonie partii pojawiały się zróżnicowane koncepcje prowadzenia działalności, szczególnie w odniesieniu do ekspansywnej polityki militarnej, dyplomacji oraz organizacji systemu zarządzania strukturami. Krystalicznie czysta NSDAP była jedynie mitem, którym mamiono społeczeństwo, chcąc zachować kolektywny obraz germańskiego narodu podporządkowanego wspólnym celom i ideom. Z punktu widzenia nacjonalistycznej propagandy, było to rozwiązanie praktyczne i obliczone na długofalowe zyski. W obliczu ogromnego wysiłku wojennego skonsolidowanie społeczeństwa umożliwiało bardziej efektywne zarządzanie i wykorzystanie zasobów ludzkich marnotrawionych na licznych frontach II wojny światowej. Właściwie do ostatnich dni konfliktu niemieckie społeczeństwo wykazywało się niezwykłą karnością i wiarą w końcowe zwycięstwo. Choćby z tego względu zawiązujące się grupy antynazistowskie nigdy nie zyskały szerokiego poparcia, a wobec silnego zróżnicowania koncepcji oraz indoktrynacji ze strony hitlerowskich służb policyjnych zmuszone były do działania w izolacji, koncentrując się na pojedynczych akcjach wymierzonych w funkcjonowanie reżimu A. Hitlera.

Opozycja antyfaszystowska ma różne źródła i rodowody. Część dysydentów decydowała się na wyrażanie cichego sprzeciwu, bojkotując towarzystwo nazistów, co wyrażało się przede wszystkim tzw. „separacją towarzyską”. Niemiecka inteligencja po cichu snuła plany odsunięcia A. Hitlera od władzy i organizacji własnego rządu kontynuującego konserwatywną linię nazistów, tyle że już bez totalitarnych wypaczeń systemowych. Podziemie antyhitlerowskie funkcjonowało w niezwykle trudnych warunkach, nieustannie narażone na inwigilację i dekonspirację ze strony prężnie działającego Gestapo. Stąd też każdy przejaw oporu należy rozpatrywać indywidualnie, a skali działań nie da się mierzyć dzisiejszymi kategoriami. Należy również podkreślić, że przynajmniej część opozycjonistów opowiadała się za utrzymaniem ówczesnego kursu względem ludów podbitych, co stawia pod znakiem zapytania słuszność ich misji.

Jednym z bardziej znanych epizodów niemieckiego ruchu antynazistowskiego jest działalność Rote Kapelle, organizacji o rodowodzie komunistycznym, która zrzeszała przede wszystkim radzieckich szpiegów pod dowództwem Leopolda Treppera. Szeregi Czerwonej Orkiestry zostały spenetrowane przez niemieckich agentów, co doprowadziło do aresztowania szefa organizacji w 1942 roku. W tym samym roku została utworzona grupa Weiße Rose. Poglądy jej członków były silnie zakorzenione w ruchu chrześcijańskim. Mimo pokojowych prób walki z reżimem członkowie organizacji zostali pojmani i straceni. W podobnym tonie była utrzymana działalność tzw. Kręgu z Krzyżowej, luźnej formacji głoszącej hasła odbudowy Niemiec w duchu katolickim. Przywódca ruchu Helmuth von Moltke porozumiał się nawet z hierarchami kościelnymi, podejmując się współpracy z niemieckimi biskupami. W 1945 roku został skazany na karę śmierci za działalność konspiracyjną. Nie był to jedyny przypadek zaangażowania duchownych w działalność dysydencką. Martin Niemöller, luterański pastor, był w latach trzydziestych współtwórcą Deklaracji z Barmen odrzucającej porozumienie między protestantami oraz nazistami, a także Kościoła Wyznającego zrzeszającego wiernych o podobnych poglądach. Niemöller został w 1937 roku aresztowany i do zakończenia wojny przebywał w obozie koncentracyjnym.

Krąg z Krzyżowej szukał także popleczników wśród wysokich dyplomatów. W momencie agresji na Polskę struktury Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy były mocno podzielone na dwa konkurujące ze sobą obozy. Mimo tego grupy zgromadzone wokół Ernsta von Weizsäckera i Ericha Kordta szybko poddały się presji otoczenia, dopasowując do nowych standardów prowadzenia polityki międzynarodowej. W późniejszym czasie w spotkaniach Kręgu z Krzyżowej uczestniczyli Hans Bernd von Haeften oraz Adam von Trott zu Solz.

Szczególnie bolesne porażki na froncie militarnym przełożyły się na sytuację polityczną wewnątrz III Rzeszy. Od 1942 roku A. Hitler starał się samodzielnie zawiadować najważniejszymi kwestiami polityczno-militarnymi, traktując każdy przejaw niesubordynacji za akt zdrady wymierzonej w narodowosocjalistyczny reżim. W efekcie zaostrzeniu uległ kurs względem umiarkowanych opozycjonistów, których wcześniej tolerowano jako niegroźnych krytyków. Tymczasem, wraz z coraz bardziej wyraźnym widmem porażki, grupa dysydentów zdecydowała się na zorganizowanie spisku, którego głównym celem było uśmiercenie A. Hitlera i przejęcie władzy umożliwiające zawarcie separatystycznego pokoju z mocarstwami zachodnimi. Spiskowcy pod przywództwem płk Clausa von Stauffenberga widzieli w sobie realizatorów politycznego idealizmu, wielkich patriotów wychowanych w duchu moralności, religijności i humanitaryzmu. Nie przeszkadzało im to jednak w snuciu wizji dalszego ciemiężenia narodów słowiańskich, zgodnie z nazistowską doktryną polityki rasowej. 20 lipca 1944 roku w kwaterze w Wilczym Szańcu spiskowcy zgromadzeni wokół płk Stauffenberga zorganizowali nieudany zamach na Führera. Pucz nie miał szans powodzenia ze względu na kiepskie przygotowanie do przejęcia władzy. Fiasko planów było początkiem brutalnych prześladowań wszystkich – prawdziwych i wydumanych – przeciwników Wodza. A. Hitler sprytnie wykorzystał zamach do zbicia kapitału politycznego, wygłaszając płomienne przemówienie radiowe, w którym dziękował Opatrzności za ocalenie. Audycja była kolejnym propagandowym popisem, a klęska w postaci próby zabicia dyktatora została zamieniona w jeszcze jeden dowód na jego Boskie posłannictwo. Po początkowym szoku spowodowanym niespodziewanym zamachem administracja hitlerowska szybko przystąpiła do rozprawy ze spiskowcami. Aresztowano kilkaset osób, które następnie postawiono przed pokazowymi trybunałami i skazano na kary śmierci. Łącznie w czasie wojny stracono kilkadziesiąt tysięcy osób zaangażowanych w działalność opozycyjną. Dowody przeciwko znacznej części z nich zostały sfabrykowane. Represje objęły także feldmarszałka Erwina Rommla oraz admirała Wilhelma Canarisa. Ten drugi był jednym z założycieli tajemnej organizacji Schwarze Kapelle, której głównym celem było usunięcie A. Hitlera. Członkowie Czarnej Orkiestry głosili idee monarchizmu i odnowy moralnej społeczeństwa niemieckiego. Opozycjoniści zyskali poparcie w szeregach wojskowych, a ich działalność sprowadzała się najczęściej do sabotowania planów nazistów, głównie na gruncie militarnym.

Zobacz drugą część opracowania
"Naziści w Niemczech"


Zobacz czwartą część opracowania
"Budowa potęgi III Rzeszy"

Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków