Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Ludzie na wojnie są niczym, jeden człowiek jest wszystkim", Napoleon Bonaparte

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





Doktryny II wojny światowej
Nazistowskie społeczeństwo


Kluczowym elementem nazistowskiej doktryny były poglądy na budowę społeczeństwa. Także w tym wypadku ideolodzy NSDAP korzystali z doświadczeń wcześniejszych myślicieli, odwołując się przede wszystkim do XIX-wiecznych filozofów i ruchów społecznych początku XX wieku. Wcześniejsze uwagi na temat powszechnego wsparcia dla nazistów pokazały powszechność ruchu i jego uniwersalny charakter. Naziści sprytnie różnicowali swoją ideologię, dostosowując ją do zdywersyfikowanego niemieckiego społeczeństwa. Poszczególne grupy upatrywały w narodowym socjalizmie możliwości podniesienia swojego społecznego statusu (robotnicy, chłopstwo), wzmocnienia pozycji ekonomicznej (przedsiębiorcy) czy odbudowy narodowej jedności (inteligencja, młodzież). Podstawą budowy społeczeństwa miało być zjednoczenie. „Wspólnota narodowa, jaką zamierzali kreować naziści, miała wynikać z jedności łączącej jednostkę z narodem (ty jesteś niczym, twój naród wszystkim), zespalającej się z nim więzami krwi i wspólnego losu”. W konsekwencji jednym z podstawowych elementów hitlerowskiej doktryny stały się pojęcia Volksgemeinschaft oraz völkische Gemeinschaft, które odnosiły się do wspólnoty narodowej. Odniesienie do wspólnych więzów krwi było silnie zakorzenione w przywiązaniu do tradycji i historii. Pojęcie Volksgemeinschaft pojawiło się w końcówce XIX wieku w opracowaniu niemieckiego socjologa Ferdinanda Tönnies. Popularność zyskało w okresie I wojny światowej, kiedy narodową jedność uznano za jeden z głównych czynników prowadzących do zwycięstwa. Naziści dość kreatywnie wykorzystali przeciwieństwo idei, wskazując na silne spolaryzowanie niemieckiego społeczeństwa. „Wspólnocie narodowej” przeciwstawili liczne grupy interesu, odwołując się przy tym do silnie zakorzenionego antysemityzmu i antymarksizmu.

Volksgemeinschaft korespondowało z pojęciem Volksgeist – duszy narodu – które na początku XIX wieku stało się jednym z obiektów zainteresowania Georga Wilhelma Hegla. Niemiecki filozof nawoływał rodaków do konsolidacji, odwołując się przy tym do germańskiego dziedzictwa. Podobne poglądy, tyle że oparte na zjednoczeniu Włochów w duchu nowoczesnego Imperium Romanum starali się promować tamtejsi faszyści. Faszyzm włoski na początkowych etapach rozwoju proponował również model społeczeństwa korporacyjnego, co było nawiązaniem do koncepcji Georgesa Sorela. Francuski myśliciel był reprezentantem nurtu anarchosyndykalizmu, a w swoich pracach często podnosił problematykę przemocy i jej wpływu na historię ludzkości. Korporacjonizm był silnie zakorzeniony w chrześcijańskiej nauce społecznej lat dwudziestych. Pojawiał się przede wszystkim w ideach papieża Piusa XI, który był zwolennikiem neotomizmu, solidaryzmu i subsydiaryzmu państwa. Naziści poszli zdecydowanie dalej w próbach budowania społecznego solidaryzmu, dokonując ideologicznej indoktrynacji i przebudowy narodu niemieckiego, która w ich opinii miała zapewnić stworzenie prawdziwej Volksgemeinschaft.

Podstawę idei Volksgemeinschaft stanowiła jedność narodowa. To właśnie naród, rozumiany głównie jako zbiorowość ludów germańskich, stanowił oś, wokół której naziści budowali znaczną część swojego historycznego dziedzictwa. Źródeł wizji zjednoczenia narodów germańskich należy doszukiwać się w XIX-wiecznej koncepcji pangermanizmu. W najprostszym ujęciu pangermanizm był nacjonalistycznym nurtem filozoficznym, który ewoluował na terenie habsburskiej Austrii. Najważniejszą postacią ruchu pangermańskiego był Georg Ritter von Schönerer, austriacki polityk przełomu XIX i XX wieku. Mimo pochodzenia, reprezentował stanowisko propruskie, wyznając ideę utworzenia Wielkich Niemiec pod przywództwem Prus. Dodatkowo, co także stanowi pomost między jego myślą polityczną a doktryną nazizmu, był wyznawcą antysemityzmu, co korespondowało z przeświadczeniem o przewodniej roli ludów germańskich. Dwadzieścia lat później idee te w całości przejął A. Hitler, widząc w swoim rodaku wielkiego myśliciela, którego teoretyczne rozważania wymagały aktywności i działania. Co więcej, to właśnie G. von Schönerer był autorem przejętego przez nazistów tytułu Führera, którym z takim pietyzmem posługiwali się członkowie NSDAP.

Wizja pangermańska obejmowała również pojęcie Anschlussu, a więc przyłączenia – albo Austrii do Niemiec, albo Niemiec do Austrii. To pierwsze rozwiązanie, zważywszy na polityczne znaczenie imperium budowanego przez Ottona von Bismarcka, wydawało się zdecydowanie bardziej możliwe. Koncepcja Anschlussu przetrwała do czasów hitlerowskich, gdy NSDAP otwarcie głosiła już poglądy dotyczące zjednoczenia narodów germańskich pod wspólnym przywództwem III Rzeszy. Pod koniec XIX wieku na terenie państw o rodowodzie germańskim, szczególnie w Austrii, działały grupy Vereine, które kultywowały tradycje volksistowskie, proponując wychowanie w duchu pangermańskim. Anton Langgassner dokonał nawet zjednoczenia zrzeszeń, tworząc w Salzburgu federację o nazwie Germanenbund. Związek rozwijał się w bardzo szybkim tempie i u progu XX wieku zrzeszał już ponad 160 pomniejszych organizacji, stanowiąc podstawę ruchu pangermańskiego, nie tylko w Austrii, ale i w Czechach czy na Morawach. Poglądy zbliżone do A. Langgassnera proponowali m.in. polityk Carl Beurle czy prawnicy Julius Sylvester oraz Engelbert Pernerstorfer.

A. Hitler starał się również wspierać niemiecki tradycjonalizm. Bliskie były mu koncepcje Blut i Boden, związku między krwią i ziemią, których wyrazem stało się kultywowanie tradycji rolniczych, folklorystycznych i rytualnych. Koordynowaniem imprez tego typu zajmowały się Kreisbauernschaft oraz Narodowe Zgromadzenie Rolników. Folklor stał się zatem jednym z ważniejszych elementów pangermanizmu. Twórcy doktryny słusznie zakładali, iż tradycja i kultura może być spoiwem łączącym narody germańskie, a przede wszystkim poszczególnych ludzi zamieszkujących różne kraje i środowiska Europy Środkowej. Idee folklorystyczne szczególnie silnie wspierał Karl Wolf, redaktor tygodnika „Przegląd Wschodnioniemiecki”, który obok historii, romantyzmu czy tradycji kulturowych odwoływał się także do magii i wierzeń ludowych. Ów mistycyzm towarzyszył również nazistom, dla których okultyzm był wyrazem powrotu do korzeni, do tradycji pogańskich umożliwiających odtworzenie źródeł niemieckiej tożsamości religijnej i kulturowej. Wsparcie zapewniała silnie rozwinięta sztuka w postaci utworów dramatycznych, pieśni, ale także przedstawień i imprez plenerowych umacniających poczucie wspólnoty.

Fascynacja A. Hitlera wielkimi niemieckimi mistrzami opery i dramatu była naturalną konsekwencją zainteresowania sztuką jako taką. Podczas pobytu w Linzu w 1905 roku był świadkiem uroczystości na cześć poety Friedricha Schillera, uznawanego przez nacjonalistów za naczelnego bojownika o wolność. Celebracji setnej rocznicy śmierci F. Schillera reklamowana była jako wydarzenie świętowane „wszędzie tam, gdzie biją niemieckie serca”. W tym samym czasie Hitler zafascynował się twórczością Richarda Wagnera. Szczególnie mocno przypadła mu do gustu opera „Rienzi. Ostatni z trybunów” nasączona silnymi wątkami nacjonalistycznymi i dużą ilością skandowanych haseł „Heil!”, które ówcześnie uważano za jeden z symboli nacjonalizmu przeciwstawiany cesarskiemu pozdrowieniu „Hoch!”. W późniejszym czasie uwertura z „Rienziego” towarzyszyła zjazdom NSDAP w Norymberdze. Sam R. Wagner stał się natomiast jedną z nazistowskich inspiracji. A.E. Samaan dokonuje dość malowniczego porównania A. Hitlera do R. Wagnera, twierdząc, że niemiecki dyktator starał się być kompozytorem i twórcą sztuki na wzór swojego wielkiego mistrza. W ujęciu dosłownym wyrażało się to w chęci projektowania mundurów, wzoru flagi, planów przebudowy Berlina, adaptacji symboli. W ujęciu metaforycznym A. Hitler uważał się za wizjonera, który tworzy sztukę w postaci budowy nowego świata germańskiego.

Volkistowskich inspiracji szukano także w literaturze XX-wiecznej. Wydana w 1920 roku książka nacjonalisty Wernera Jansena zatytułowana Das Buch der Liebe („Księga miłości”) prezentowała obraz nordyckiej kobiety idealnej. H. Himmler urzeczony wizją stawiał ją za wzór perfekcyjnej nazistowskiej niewiasty. Ze średniowiecznego eposu „Pieśń Nibelungów” zaczerpnął z kolei ideę absolutnej czystości niemieckiej rasy, co korespondowało ze stworzonym przez dr Willibalda Hentschela pojęciem „Artamanów”. Jeden z naczelnych ideologów III Rzeszy proponował odnowę rasową i budowę krystalicznie czystego skupiska Germanów lansującego powrót do korzeni, życia w zgodzie z naturą i uprawy roli. Artamańskiej wizji życia przeciwstawiano postępującą urbanizację, co już samo w sobie stało w sprzeczności z dynamicznym rozwojem Niemiec pod rządami nazistów. Założony w latach dwudziestych Związek Artamanów grupował przede wszystkim ideologicznie zaangażowaną młodzież skupioną wokół koncepcji odbudowy potęgi Rzeszy, poszukiwania „przestrzeni życiowej na wschodzie” i oczyszczenia rasy. Idea Lebensraum nie była niczym nowym i cyklicznie pojawiała się w doktrynach polityczno-militarnych Cesarstwa. A. Hitler wielokrotnie nawiązywał do spuścizny Henryka Lwa czy Henryka I, dopatrując się w ich działaniach drogowskazu dla ekspansywnej polityki. Odwoływano się również do skandynawskich plemion Waregów, które w X wieku łupiły ziemie rdzennie słowiańskie.

Ważnym elementem tworzenia jedności narodowej było wychowanie młodzieży w duchu narodowego socjalizmu. Jak wspominano, naziści starali się przekonać uczniów i studentów do masowego poparcia NSDAP, głosząc populistyczne hasła odnowy, rządów młodych i rewolucji światopoglądowej. Idee trafiały na podatny grunt. Już przed I wojną światową na terenie Niemiec powstawały grupy młodzieżowe współtworzące silny ruchu o nazwie Wandervögel, którego inspirację stanowił romantyczny powrót do natury i bunt przeciwko burżuazyjnej rzeczywistości. Jednym z naczelnych punktów programu nakreślonego głównie przez Hermana Fölkersamba był kult przyrody i tradycji oraz rozwój sprawności fizycznej. Założenia Wandervögel jako żywo przypominały amerykański skauting, a w późniejszym czasie zostały przejęte przez nazistów. Wspominany Związek Artamanów utworzony w 1924 roku przez W. Hentschela był zapleczem dla partyjnej młodzieży. W latach trzydziestych przeszła ona pod skrzydła organizacji młodzieżowej Hitlerjugend, która z kolei pojawiła się w 1926 roku za sprawą aktywności Kurta Grubera. Początkowo nie zyskała sobie ani przychylności Wodza, ani szczególnej popularności. Nacjonalistyczną młodzież grupowały w tym czasie związki Bündische Jugend. Po sukcesach wyborczych nazistów, a także reorganizacji struktur Hitlerjugend przez Baldura von Schiracha młodzieżowa przybudówka NSDAP zaczęła zyskiwać popularność. W 1930 utworzono sekcję żeńską Bund Deutscher Mädel, która prowadziła działalność wychowawczą wśród młodych dziewczyn.

A. Hitler nie ukrywał, iż z młodzieżą wiąże szczególne plany. Zdawał sobie sprawę, iż w przyszłości to właśnie młodzi ludzie stanowić będą fundament nazistowskiego reżimu, a w przypadku ewentualnego starcia zbrojnego wyruszą na front, by walczyć o Tysiącletnią Rzeszę. W młodych upatrywał również szansy na dokonanie zmian, zauważając, iż starsi „byli przegnici do szpiku kości […] tchórzliwi i sentymentalni, obciążeni brzemieniem upokarzającej przeszłości”. Hitlerjugend miała zapewnić rezerwuar sił witalnych niezbędnych do budowy nowego państwa i nowego narodu. W 1933 roku do szkolnych regulaminów włączono krótki dopisek, który jednoznacznie określał nową linię programową edukacji niemieckiej młodzieży: „Celem najwyższym szkoły jest przygotowanie młodzieży do służby dla narodu i państwa w duchu narodowosocjalistycznym”. Sześć lat później naziści wprowadzili prawne regulacje obligujące młodzież do 18 roku życia do zrzeszenia w ramach Hitlerjugend. Sukces organizacji był po części efektem prężnej działalności, ale w dużej mierze wynikał ze stosowanego przymusu.

Członkowie Hitlerjugend uczestniczyli w licznych zajęciach, przede wszystkim ruchowych. Prowadzono ćwiczenia musztry i strzelania, ale również organizowano zawody, promując tym samym nazistowski kult siły i rozwoju. Nie brakowało grup artystycznych, w tym wokalnych czy instrumentalnych, co miało zapewnić wszechstronny rozwój młodego pokolenia Aryjczyków. A. Hitler podczas jednego z przemówień w 1935 roku wprost stwierdził, że „niemiecki młody człowiek w przyszłości musi być smukły, zwinny, rączy jak chart, giętki jak skóra i twardy jak stal Kruppa”. Ćwiczenia sprawnościowe traktowano zatem z dużym pietyzmem i często od ich wyników uzależniano możliwość przystąpienia do egzaminów wiedzy. Młodzież przechodziła przy tym silną indoktrynację, poznając typowe dla reżimu totalitarnego wartości, w tym przywiązanie do autorytetów czy kulturę wodzostwa. Hitlerjugend promowała także charakterystyczny dla nazistowskiego systemu uniformizm, wprowadzając jednolite stroje, wśród których prym wiodły czarne spodnie, koszule khaki, granatowe spódnice i białe bluzki. Preferowano nawet określony styl uczesania, dzięki czemu członkowie Hitlerjugend byli łatwo identyfikowani i utożsamiali się z organizacją i sobą nawzajem. Służyło to idei tworzenia Volksgemeinschaft, choć w wielu wypadkach napotykano trudności wynikające z niechęci podopiecznych, awersji do nazizmu czy typowo młodzieńczego buntu.

Ideologia nazistowska zawierała wiele sprzeczności, często wprost wyrażanych przez A. Hitlera. Mimo iż naziści starali się lansować tezę o konieczności wychowania dzieci w duchu narodowego socjalizmu, o absolutnym podporządkowaniu i hierarchicznej budowie struktur społecznych i militarnych, sam Führer w kilku wypowiedziach zdawał się podważać teorię autorytarnego wychowania dzieci, proponując większą samodzielność wyborów młodzieży. Biorąc jednak pod uwagę charakter nazistowskiego państwa, ideę wodzostwa i bezgranicznego podporządkowania autonomia rozwoju młodzieży była jedyne mrzonką i kolejnym elementem wygodnej propagandy i poglądów dostosowywanych do potrzeb. Sprzeczności podkreślają natomiast synkretyzm nazizmu, będąc kolejnym argumentem dowodzącym tezy o braku wewnętrznej spójności i logiczności doktryny.

Moralna odnowa niemieckiego społeczeństwa miała zostać przeprowadzona w kilku etapach. A. Hitler, mimo iż nazistowska propaganda proponowała wizję „surowej obyczajowości, niemal klasztornej dyscypliny i moralności obywatelskiej”, wyjątkowo często przymykał oko na występki najbliższych współpracowników. Przewinienia w postaci pijaństwa, cudzołóstwa, korupcji czy dewiacji seksualnych były na porządku dziennym. Odnowa moralna była jedynie narzędziem do podporządkowania sobie społeczeństwa w celu osiągnięcia supremacji w Europie. Wraz z uzyskaniem dominacji Niemcy miały przejść kolejne przeobrażenie, tym razem w duchu hedonizmu, amoralności i egoizmu. A. Hitler w jednym z przemówień wygłoszonych w 1933 roku zapowiadał, iż na dłuższą metę nie warto „identyfikować się z mieszczańskimi wyobrażeniami o honorze i reputacji. Możemy powiedzieć owym panom z dobrą kindersztubą, że będziemy otwarcie i z czystym sumieniem robić to, co oni robili potajemnie i z nieczystym sumieniem”. Ostatecznie wizja zerwania z „mieszczańską moralnością” nie została wcielona w wymiarze makrospołecznym. Najbliższe otoczenie A. Hitlera korzystało jednak z podwójnej moralności, oddając się uciechom życia doczesnego.

Goebbelsowska propaganda była wyjątkowo niekonsekwentna w głoszonych poglądach. W 1934 roku Joseph Goebbels na łamach „Völkischer Beobachter” opublikował artykuł zatytułowany „Więcej moralności, mniej moralizatorstwa”. Dokonał w nim druzgocącej krytyki obyczajowości i pruderyjności, która w jego opinii mogłaby „regulować życie w żeńskim klasztorze”. Jednocześnie potępiał pesymizm i mizantropię, nakłaniając do zwiększonej afirmacji życia i ograniczenia trawiącej naród bigoterii. Takie podejście stało w sprzeczności z jedną z podstawowych koncepcji narodowej odnowy. Naziści postulowali daleko idące zmiany światopoglądowe. Rozwojowi miały towarzyszyć moralność i pewna surowość obyczajów. Mimo typowego dla nazistów kultu fizyczności, naczelni ideolodzy doktryny proponowali życie pozbawione wygód, oparte na przywiązaniu do tradycji. Kilka tygodni później J. Goebbels całkowicie zmienił front, pozytywnie wypowiadając się na temat dążenia do ideału życia moralnego, podporządkowanego zasadom i wyższym wartościom. Brak konsekwencji ujawniał największą słabość nazizmu jako ideologii. W wielu miejscach okazała się być niespójna i niedokładna, a często jej interpretacja zależna była od nastroju czołowych działaczy NSDAP. W efekcie trudno mówić o zbieżnych poglądach na moralność czy seksualność na terenie nazistowskiej III Rzeszy.

Seks w III Rzeszy był zresztą przedmiotem licznych dyskusji, a nawet fachowych opracowań naukowych. Anna Maria Sigmund zauważa, iż A. Hitler, w przeciwieństwie do B. Mussoliniego, nie był typem bawidamka, a o jego ewentualnych romansach społeczeństwo wiedziało niewiele. W kontekście życia seksualnego starał się zaakcentować nierówność płciową, zakładając, iż kobiety są bardziej ograniczone od mężczyzn i to właśnie mężczyźni powinni decydować o współżyciu. Choćby z tego względu opowiadał się za wczesną inicjacją seksualną chłopców, która dowodziła ich sprawności i zaradności. W tym samym czasie narodowi socjaliści wieszczyli moralną odbudowę społeczeństwa, głośno opowiadając się za wstrzemięźliwością, i proponowali nowy wzór życia seksualnego, także tego prowadzonego pod nadzorem państwa w ramach akcji wzmacniających rasę germańską. Publicznie deklarowane poglądy często mocno rozmijały się z tym, co robiono w domowym zaciszu, a nierzadko na partyjnych zjazdach. Po jednym z nich w 1936 roku blisko 900 członkiń BDM wróciło do domów w ciąży. Był to zapewne przejaw typowego dla narodowych socjalistów przekonania, iż seks służy podtrzymaniu rasy, a głównym celem małżeństwa jest rozmnażanie. Mimo tego Elizabeth Heineman słusznie zauważa, iż naziści stworzyli nowy model seksualności. Odrzucając wiktoriańską pruderyjność i weimarską rozwiązłość, zaproponowali trzecią drogę. Poglądy A. Hitlera na seksualność zostały ukształtowane jeszcze przed I wojną światową, choć później ewoluowały wraz z rozbudową ruchu nazistowskiego i koniecznością dostosowania się do oczekiwań społeczeństwa. Duży wpływ na jego koncepcje miały opracowania higienisty Maxa von Grubera. Poglądy niemieckiego teoretyka A. Hitler przyjął jako swoje i często cytował fragmenty opracowania z 1902 roku zatytułowanego „Higiena życia płciowego. Przeznaczona dla mężczyzn”.

Godne podkreślenia są również związki nazizmu z homoseksualizmem. Wspominany wcześniej przypadek E. Röhma miał bulwersować Führera, ale nie był bezpośrednim powodem likwidacji starego partyjnego towarzysza. Poglądy na temat relacji nazizmu i homoseksualizmu są dzisiaj sprzeczne. Niektórzy historycy zauważają, iż homoseksualizm był ważną częścią ruchów Wandervögel, które w XIX wieku stanowiły pierwowzór późniejszego Hitlerjugend. Wydaje się natomiast słuszne zajęcie stanowiska, iż homoseksualizm nie był zgodny z podstawami rasowej teorii nazistów. Podstawowym zarzutem miał być brak możliwości wykorzystania seksualnego potencjału gejów i lesbijek do celów rozmnażania i podtrzymywania rasy aryjskiej. W konsekwencji homoseksualizm był prawnie zakazany i zwalczany na drodze sądowej. Naziści nie podjęli jednak działań na tak dużą skalę, jak chociażby w przypadku Żydów, choć bywały przypadki odsyłania homoseksualistów do szpitali dla psychicznie chorych, gdzie następnie przeprowadzano eutanazję. Lesbijskie związki były zwalczane z mniejszym uporem. Traktowane je jako relikt dekadenckich lat dwudziestych i spadek po amoralnej, trawionej wewnętrznymi chorobami Republice Weimarskiej.

A. Hitler wielokrotnie wypowiadał się na temat kobiet. W 1934 roku stwierdził, iż „to, co mężczyzna oferuje w postaci bohaterstwa na polu bitwy, kobieta wyrównuje nieskończoną wytrwałością i poświęceniem, niekończącym się bólem i cierpieniem. Każde dziecko, które wydaje na świat, to bitwa, bitwa toczona dla przetrwania narodu”. Był to zaledwie wycinek poglądów A. Hitlera na społeczne miejsce kobiet. Nie stronił on bowiem od krytyki „babińca, który się pakuje w sprawy polityczne […] a kiedy chodzi o sprawy wojskowe, to już szczyt wszystkiego”. Słusznie zauważył, iż oskarżenia o „zrobienie z kobiet maszynek do rodzenia dzieci” padają na podatny grunt i jest w nich dużo prawdy w związku z niesprawiedliwą polityką państwa. Od F. Nietzschego przywódca nazistów zaczerpnął przekonanie o gorszym rozwoju intelektualnym kobiet niż mężczyzn. Szowinizm opierał się na paternalistycznym przekonaniu o wyższości mężczyzny, o jego mocy sprawczej i konieczności wzięcia odpowiedzialności za słabą istotę, za jej wychowanie. Wykluczał natomiast stosowanie przemocy, uważając, że kobiety rozgrzesza ich bezradność i brak umiejętności. Postulował natomiast hołdowanie tradycyjnym wartościom, w tym rycerskości, opiekuńczości. Mężczyźni mieli być dla kobiet – nazywanych przez A. Hitlera głupimi i prymitywnymi - pomocą i podporą.

A. Hitler nie był jedynym działaczem NSDAP, który publicznie zabierał głos na temat roli kobiet w nazistowskim państwie. W cytowanym wcześniej artykule J. Goebbelsa Minister Propagandy Rzeszy wypowiadał się na temat swego rodzaju wyzwolenia kobiet, które także mają prawo cieszyć się życiem. Stało to w sprzeczności z główną linią programową partii. Już kilkanaście dni później J. Goebbels argumentował w innym tonie, głosząc wizję zdominowanego przez mężczyzn świata, w którym kobiecie zostaje „nadawanie męskim decyzjom duszy, uczucia i poniekąd barwy”, a także spełnianie się w najpiękniejszym zawodzie, jakim jest matka. Tym poglądom było znacznie bliżej do paternalizmu proponowanego przez nazistowskich ideologów. Wątek ten przewijał się w ocenie społecznej roli kobiet za każdym razem, gdy podnoszono kwestie emancypacji, zmian kulturowych czy nazistowskiego paternalizmu. Naziści promowali rolę matki walczącej o zachowanie aryjskiego dziedzictwa, jednocześnie deprecjonując wartość pracy intelektualnej. W niektórych wypadkach stosowano bariery prawne uniemożliwiające rozwój ambitnym kobietom.

Naziści proponowali także nowe kanony piękna, starając się zmotywować kobiety do dbałości o wygląd fizyczny za pomocą ćwiczeń i zdrowego trybu życia. Nie akceptowano kosmetyków i wymyślnych fryzur – naziści uznawali je za przejaw dekadencji i spadek po rozpustnej Republice Weimarskiej. Wspominana uniformizacja występująca zarówno w partii, jak i jej młodzieżowych przybudówkach była także sposobem na wyeliminowanie kobiecego przywiązania do mody, umożliwiając nazistom sterowanie nawet tak prozaicznymi elementami życia społecznego.

Zobacz ósmą część opracowania
"Prawo w służbie ideologii"


Zobacz dziesiątą część opracowania
"Antysemityzm i polityka rasowa"

Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków