Nazistowska gospodarka

Doktryny II wojny światowej


"Gospodarka w nazistowskich Niemczech została wprzęgnięta w całość systemu i czerpała profity z norm prawnych nakierowanych na wyłączenie niektórych podmiotów i całych grup społecznych". Podobnie jak w innych aspektach życia politycznego i społecznego naziści nie kierowali się spójną, jednolitą doktryną, dokonując przeobrażeń gospodarki ad hoc, w zależności od potrzeb i chęci uzyskania doraźnych korzyści. W efekcie nie wypracowano żadnej linii programowej, która byłaby kontynuowana na przestrzeni okresu nazistowskich rządów.

Gospodarka bez ładu i składu, ale z sukcesem

Ludwig von Mises oraz Friedrich August von Hayek dokonali krytyki nazizmu z punktu widzenia ekonomii. Przedstawiciele XX-wiecznego liberalizmu w systemie nazistowskim upatrywali cech socjalizmu modelu niemieckiego i daleko posuniętego interwencjonizmu państwowego, które doprowadziły do wykształcenia socjalizmu totalitarnego. Ze względu na liczne podobieństwa w zakres stosowanych rozwiązań nazizm został przez nich przyrównany do marksizmu. Mimo iż zwolennicy obu doktryn polityczno-prawnych uważali się za śmiertelnych wrogów, znacząca część ich poglądów była zbliżona, jeśli nie identyczna. Faszyzm był nasączony treściami silnie antydemokratycznymi i antyliberalnymi. Model ekonomiczny Włoch z okresu rządów B. Mussoliniego realizowały zasady nazistowskiego modelu Zwangswirtchaft, a więc gospodarki nakazowej. Państwo decydowało o stosunkach panujących na rynku, będąc niemal całkowitym hegemonem. Należy jednak podkreślić, że w pierwszym okresie rządów naziści doprowadzili do liberalizacji działalności gospodarczej, umożliwiając rozwój części przedsiębiorstw w trudnych czasach kryzysu ekonomicznego. L. von Mises uważa nawet, iż ewolucja nazistowskiej doktryny ekonomicznej bazowała na osiągnięciach amerykańskiego New Deal oraz komunistycznej gospodarki centralnie planowanej. Podobnie F.A. von Hayek dostrzega kształtowanie poglądów ideologów NSDAP w odniesieniu do osiągnięć XIX-wiecznych niemieckich filozofów reprezentujących nurt socjalistyczny. Dodatkowo za swoistego prekursora nazizmu uznał Ferdinanda Lasalle’a, który wygłosił tezę „Państwo jest Bogiem”.

Naziści zaadaptowali również teorie Thomasa Malthusa, angielskiego ekonomisty, który 1798 roku zasłynął sformułowaniem teorii przeludnienia. Jej głównym założeniem była ujemna korelacja między wzrastającą liczbą ludności i dostępności zasobów ludzkich. Przekonanie o skończoności zasobów, w tym ziemi i jej plonów, doprowadziło T. Malthusa do wniosków o przeludnieniu obszarów cywilizowanych przez człowieka. Maltuzjanizm postulował zatem konieczność zmniejszenia populacji w celu obrony Ziemi przed przeludnieniem. Teorie T. Malthusa zostały wykorzystane bo budowy nazistowskiej doktryny ekonomiczno-społecznej. Jedną z przyczyn masowej eksterminacji ludności przez nazistów, choć oczywiście nie pierwszorzędną, była chęć zmniejszenia populacji, co miało przełożyć się na zwiększenie dobrobytu ludzi uznawanych za rdzennych Niemców. To, w połączeniu z nazistowskim rasizmem, a przede wszystkim antysemityzmem, doprowadziło do masowej zagłady ludności żydowskiej, która nie wpisywała się w ekonomicznej założenia promowanej przez A. Hitlera polityki Blut und Boden – krwi i ziemi. Poszukiwanie mitycznego Lebensraum było po części efektem nawiązania do maltuzjanizmu, a więc chęci uzyskania źródeł surowców i ziemi. Dodatkowo podbite tereny miały się stać rezerwuarem taniej, czy wręcz niewolniczej siły roboczej. Wyparcie ras słabszych z terytoriów, które wcześniej zajmowały, miały osłabić ich ekonomiczny potencjał, a na dłuższą metę doprowadzić do rasowej zagłady. Można się zatem zgodzić z poglądem Adama Tooze’a, który obala mit idealistycznego, antyekonomicznego systemu ideologicznego, jaki niektórzy historycy chcieliby widzieć w nazizmie. Zarówno antysemityzm, jak i poszukiwanie wschodniego Lebsensraum były silnie podszyte ekonomią.

Plan Hitlera?

Myśl gospodarcza A. Hitlera była również oparta na osiągnięciach jednego z pierwszych działaczy DAP, Gottfrieda Federa, który sformułował podstawowe tezy nazistowskiej ekonomii. W referacie „Narodowe i społeczne podstawy państwa niemieckiego” zarysował wizję państwa ściśle współpracującego z przedsiębiorcami. Był jednocześnie zapiekłym antykapitalistą, nacjonalistą i zwolennikiem silnej pozycji państwa. Jego teorie zostały następnie wcielone w życie przez nazistowskich specjalistów od ekonomii. W latach trzydziestych NSDAP cieszyła się szerokim poparciem niemieckiego biznesu mimo niemal całkowitego ograniczenia wolności gospodarczej.

Okres rządów NSDAP uznawany jest często za czas odrodzenia niemieckiej gospodarki. Twierdzenie to jest prawdziwe jedynie w części, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę bezprawność działań władz totalitarnego reżimu. 1 lutego 1933 roku A. Hitler wygłosił słynne przemówienie radiowe, w którym zapowiedział liczne zmiany natury ekonomicznej, obiecując Niemcom poprawę warunków życia, szczególnie klasy robotniczej i chłopstwa, ograniczenie bezrobocia, a także reformy finansów publicznych. W tym samym roku NSDAP zainicjowała proces prywatyzacji znacznej części państwowych przedsiębiorstw, starając się uzyskać w ten sposób środki na finansowanie bieżących wydatków oraz wesprzeć działalność partii. Idea prywatyzacja nie znalazła się na liście nazistowskich postulatów. Co więcej, manifest programowy NSDAP zakładał nacjonalizację przemysłu. Jego autorzy roztaczali przede wszystkim wizję państwowej kontroli w duchu antyliberalizmu i antykapitalizmu. Tego typu założenia były również zgodne z koncepcją gospodarki socjalistycznej. Może się zatem wydawać, iż posunięcia nazistów w dziedzinie gospodarki w latach 1933-1937 noszą ślady daleko idących wypaczeń i odstępstw od pierwotnych planów i podstaw narodowosocjalistycznej doktryny. Proces prywatyzacji był jedynie etapem przejściowym pozwalającym nazistom na zrealizowanie bardziej pilnych potrzeb, w tym stabilizacji finansowej, podniesienia jakości życia czy zmniejszenia bezrobocia. Dodatkowo pozwolił NSDAP na zdobycie przychylności wielkiego biznesu, w tym takich postaci, jak niemiecki ekonomista Hjalmar Schacht, który przez lata sprawował funkcję Ministra Ekonomii Rzeszy. Bezpośrednie wsparcie dla nazistowskiej władzy zapewniały niemieckie firmy, które silnie zaangażowały się we współpracę z NSDAP, licząc na wymierne korzyści.

W gospodarczych koncepcjach nazistów i samego A. Hitlera była bardzo silnie zakorzeniona idea narodowej jedności i podporządkowania państwu. Typowy dla nazistów kolektywizm oddziaływał na stosunki ekonomiczne. Mimo istnienia własności prywatnej narodowi socjaliści nie myśleli o rynku w kategoriach wolnościowych. Dostrzegali całość, która choć składa się z wielu elementów, pracuje na rzecz wspólnego dobra, a więc dobrobytu państwa i narodu. Ograniczenia nałożone na przedsiębiorców opierały się na systemie antywolnościowych regulacji prawnych oraz nieformalnych nacisków ze strony rządzącej partii.


Choć poglądy gospodarcze nie stanowiły fundamentu doktryny nazistowskiej, były dość charakterystyczne właśnie dla tej części Europy. Interwencjonizm państwowy i idea centralnego planowania miała w Niemczech licznych zwolenników, a brak wyraźnych tradycji wolnościowych sprzyjał organizacji nazistowskiej gospodarki. Kolektywizm i rola państwa były zatem nie tylko prostym zaprzeczeniem zwalczanego przez nazistów indywidualizmu, ale i naturalnym elementem niemieckiej doktryny gospodarczej XIX wieku. Umożliwiały także pozyskanie zainteresowania i poparcia mas społecznych. W referacie poświęconym związkom nazizmu i klasy robotniczej Sergio Bologna podkreśla, iż naziści nie tylko w pierwszej kolejności zwrócili się do klasy pracujących, ale w późniejszym czasie umacniali tę więź, starając się forsować rozwiązania polityczne i prawne faworyzujące właśnie robotników. Pozyskanie głosów klasy robotniczej w elekcji z 1930 i 1932 roku było konsekwencją mądrze prowadzonej polityki, którą w XXI wieku nazwano by z pewnością dobrze ukierunkowanym PR-em. W 1933 roku liczba bezrobotnych na terenie Niemiec osiągnęła ponad 6 mln, co było najwyższą wartością w krótkim okresie po I wojnie światowej. Kryzys socjalno-pracowniczy powinien był otworzyć drogę partii komunistycznej, która jednak przegrała bezpośrednią rywalizację z NSDAP.

O rozwój III Rzeszy

By pobudzić gospodarkę, Niemcy prowadziły aktywną politykę socjalną. Władze wprowadziły preferowane kredyty dla małżeństw, rozszerzono pulę dodatków dla par oraz zasiłków na dzieci. Podniesienie podatków, ograniczenie bezrobocia (a co za tym idzie wydatków budżetowych na zasiłki dla bezrobotnych) umożliwiło zbilansowanie budżetu. III Rzesza nie miała również problemu z pożyczaniem pieniędzy, którymi następnie finansowano głównie przemysł zbrojeniowy. Do 1939 roku naziści wydali na ten cel kolosalną kwotę 45 mld marek. Doktryna hitlerowskiej ekonomii wpisała się w założenia militarnego keynesizmu. Podstawą doktryny są zwiększone wydatki budżetowe na zbrojenia, które umożliwiają pobudzenie gospodarki i zaangażowanie bezrobotnych. A. Hitler implementował te założenia jeszcze zanim John Maynard Keynes zdążył dopracować swoją teorię. Co więcej, w momencie rosnącego deficytu budżetowego spowodowanego obsługą długu naziści zdecydowali się na przeprowadzenie procesu „aryzacji mienia i przedsiębiorstw”, masowo przejmując majątek ludności żydowskiej.

Podkreślić trzeba, że mimo ewidentnych zasług i szeregu ciekawych rozwiązań naziści korzystali przede wszystkim z doświadczeń systemowych innych krajów, czerpiąc między innymi z sukcesów amerykańskiego New Deal zaproponowanego w czasach głębokiego kryzysu ekonomicznego, ale także stalinowskiego Planu Pięcioletniego zainicjowanego w 1928 roku. Hitlerowska ekonomia została oparta na gwałtownej rozbudowie przemysłu zbrojeniowego w okresie restauracji niemieckiej armii, co przyniosło efekt w postaci ekonomicznego sukcesu, ale i militaryzacji niemieckiego społeczeństwa.

Zobacz dwunastą część opracowania
"Idea Lebensraum"


Zobacz piętnastą część opracowania
"Społeczeństwo wojny"



Konkurs


Patronat


Recenzje