"Najczarniejszy dzień mojego życia
- dział Ciekawostki


Konferencja monachijska była jednym z czarniejszych dni w historii Czechosłowacji. Europejskie potęgi zwyczajnie podzieliły terytorium kraju kierowanego przez Edvarda Beneša, skazując Czechosłowację na niemiecki podbój. Skompromitowany prezydent zdecydował się ustąpić i, podobnie jak w czasie I wojny światowej, gdy walczył o niepodległość swojej ojczyzny, udał się na emigrację. Czesi poszukiwali kogoś, kto pokieruje państwem w tym niezwykle trudnym momencie. Wybór padł na człowieka niezwiązanego ze światem polityki, a przynajmniej nie angażującego się wcześniej w walkę o władzę. Emil Hácha był wówczas cenionym prawnikiem, przewodniczącym Najwyższego Sądu Administracyjnego w Pradze. Cieszył się dużą popularnością i sporym szacunkiem zarówno przedstawicieli sceny politycznej, jak i społeczeństwa. Wydawał się idealnym kandydatem na przejęcie schedy po Benešu i przywrócenie ludności nadziei na lepsze jutro. Niechętnie zgodził się na kandydowanie w wyborach, a gdy już wygrał napisał do poprzednika list, w którym wprost stwierdzał, iż sprawuje tę funkcję przejściowo. Rzeczywiście, niedługo pełnił funkcję prezydenta. Już w marcu 1939 roku został wezwany do Berlina, gdzie zmuszono go do podpisania dokumentów konstytuujących powstanie Protektoratu Czech i Moraw, a w praktyce aneksję Czechosłowacji przez III Rzeszę. Załamany Hácha miał ponoć przejść zawał serca, ale ostatecznie sygnował to, co podsunęli mu Niemcy. Otrzymał stanowisko prezydenta, z czym nie wiązały się żadne kompetencje. Był jedynie figurantem, pozostawionym u władzy dla stworzenia pozorów normalności. Hácha szybko podupadł na zdrowiu, przechodził kolejne kryzysy i załamania nerwowe. Wiedział, że naród zapamięta go jako kolaboranta, symbol drugowojennej klęski. W kilka lat po wyborach z listopada 1938 roku stwierdził, iż dzień zwycięstwa był „najczarniejszym dniem jego życia”.


Konkurs


Patronat


Recenzje