Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Mieli do wyboru wojnę albo hańbę. Wybrali hańbę. A wojnę będą mieli i tak!", Winston Churchill

Informacje


Wydarzenia


Na froncie


Biografie


Tematycznie


Kultura i media


Współpraca





Jesse Owens psuje święto nazistów
- dział Ciekawostki


Gdy w 1936 roku nazistowska III Rzesza organizowała Igrzyska Olimpijskie, dla NSDAP i Adolfa Hitlera miała to być okazja do zamanifestowania niemieckiej potęgi. Biorąc pod uwagę wyniki rozgrywek sportowych, Niemcy niewątpliwie odnieśli tryumf. Pod względem organizacyjnym Igrzyska także zakończyły się sukcesem. Był jednak co najmniej jeden powód, dla którego naziści nie mogli czuć się w pełni usatysfakcjonowani. W połowie lat trzydziestych dopiero rozkręcali antysemicką i rasistowską machinę eksterminacji, nie zdradzając jeszcze morderczych zapędów charakterystycznych dla ich wojennej polityki. Mimo wszystko już wtedy nie ukrywali swoich poglądów. Urodzony w 1913 roku amerykański lekkoatleta Jesse Owens był bodaj największą gwiazdą Igrzysk Olimpijskich w Berlinie. Zdobył aż cztery złote medale, pokonując przeciwników w biegu na 100 i 200 metrów, w skok w dal oraz w sztafecie 4 x 100 metrów. Niemcy być może przełknęliby gorycz porażki, gdyby nie fakt, że Owens był czarnoskóry. Hitler naciskał wcześniej na wykluczenie czarnoskórych i żydowskich sportowców, ale ostatecznie ustąpił wobec presji świata, który zagroził bojkotem zawodów. Nie do końca wiadomo, jak ostatecznie przyjął spektakularny tryumf Owensa. Według niektórych relacji zachował się honorowo, gratulując sportowcowi zwycięstwa i wręczając mu swoją pamiątkową fotografię. Z pewnością nie była to wymarzona chwila dla butnego nazisty.


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków