Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "W Armii Czerwonej trzeba mieć więcej odwagi, żeby się cofać, niż iść do przodu", Józef Stalin

Informacje


Wojna


Wydarzenia


Na froncie


Polska


Biografie


Polityka


Kultura i media


Współpraca






Zygmunt Szyszko-Bohusz


Zygmunt Szyszko-Bohusz (1883-1982) - polski generał, dowódca Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, uczestnik walk o Narvik oraz walk podczas kampanii włoskiej.

Urodził się 18 stycznia 1893 roku w Chełmie Lubelskim. Jego ojciec, Jakub, służył w armii carskiej. To właśnie z pracą ojca wiązało się przeniesienie rodziny do Irkucka w 1907 roku, gdzie Jakub otrzymał przydział do miejscowej jednostki. Zygmunt postanowił iść śladami ojca, dlatego też rozpoczął naukę militarną w Pskowie. Po ukończeniu korpusu kadetów rozpoczął edukację w Wyższej Szkole Oficerskiej w Moskwie. W 1913 roku służył w 12. pułku grenadierów. Otrzymał stanowisko dowódcy plutonu. Podczas I wojny światowej był w armii rosyjskiej. Ze swoją jednostką wyruszył na front jeszcze w 1914 roku. W 1915 roku dostał się do niewoli austriackiej. Zbiegł i powrócił do czynnej służby. W listopadzie 1916 roku znalazł się w II Brygadzie Legionów Polskich. Podczas kryzysu przysięgowego został internowany na Węgrzech, wraz z większością kolegów. W 1918 roku wstąpił do Wojska Polskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej służył w 2. Dywizji Piechoty (jako dowódca kompanii), a następnie był dowódcą batalionu. Później dowodził 2. Kowieńskim Pułkiem Strzelców w 2. Dywizji Piechoty. Walczył do końca zmagań z bolszewikami, mimo iż w jednym ze starć odniósł poważną ranę. Dał się poznać jako człowiek bitny i odważny. W latach 1921-23 kształcił się w Wyższej Szkole Wojennej. W 1921 roku służył również w 19. Dywizji Piechoty w charakterze oficera sztabu. W 1923 roku rozpoczął służbę w 62. pułku piechoty. Potem pracował w Biurze Ścisłej Rady Wojennej. Stanowisko szefa Oddziału V sprawował do lipca 1926 roku. Następnie został oddelegowany do służby w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych jako I oficer sztabu. Od maja 1929 roku był I oficerem w Inspektoracie Armii, a w 1931 roku trafił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Po krótkim epizodzie w 58. Pułku Piechoty, gdzie był zastępcą dowódcy, dowodził pułkiem "Głębokie", a w lutym 1934 roku awansował w hierarchii dowódczej i został zastępcą dowódcy KOP. W sierpniu 1938 roku mianowano go dowódcą piechoty dywizyjnej w 1. Dywizji Piechoty Legionów w Wilnie.

W czasie kampanii wrześniowej dowodził 16. Dywizjią Piechoty w Grudziądzu, która wchodziła w skład Armii "Pomorze" gen. Bortnowskiego. Wraz ze swoją jednostką wziął udział w bitwie o Grudziądz i w bitwie nad Bzurą. Podczas odwrotu w kierunku Warszawy dywizja została rozbita. W czasie walk w Wojnie Obronnej 1939 Szyszko-Bohusz został ranny. Po kapitulacji Polski przedostał się przez Węgry do Francji, gdzie rozpoczął działalność w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. W styczniu 1940 roku został mianowany dowódcą Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Początkowo wydawało się, iż może on znaleźć się w Finlandii, gdzie toczyła się Wojna Zimowa, jednakże alianci zaniechali podobnego rozwiązania. Nowy pomysł wykorzystania Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich pojawił się dopiero po ataku III Rzeszy na Norwegię. Polacy zostali oddelegowani do sił eksepdycyjnych wysłanych przez aliantów na pomoc Skandynawii. W maju i czerwcu gen. Szyszko-Bohusz walczył w bitwie o Narvik, gdzie polska jednostka wykazała się walecznością i niezwykłymi umiejętnościami operowania w trudnym terenie. Duża w tym zasługa dowódcy, który umiejętnie kierował poczynaniami brygady, dopasowując jej działania do taktyki aliantów. Po wycofaniu się aliantów z Norwegii Polacy trafili do Francji, a stamtąd po dotkliwej porażce w kampanii francuskiej do Wielkiej Brytanii. Od września 1940 roku do sierpnia 1941 roku Szyszko-Bohusz kierował Centralnym Obozem Wyszkoleniowym I Korpusu Polskiego w Crawford. Trudno mu było przyzwyczaić się do niebojowych warunków stacjonowania w Wielkiej Brytanii. Nieco większym urozmaiceniem była operacja sformowania Polskiej Misji Wojskowej w ZSRS. Szefem CMW Szyszko-Bohusz był do grudnia 1941 roku. Przebywał w tym czasie głównie na terenie Związku Radzieckiego. Po raz kolejny w swojej wojskowej karierze wykazał się doskonałym zmysłem organizacyjnym, co nie uszło uwadze dowództwa, które bardzo pochlebnie wypowiadało się o umiejętnościach generała. Następnie pełnił on funkcję szefa sztabu Armii Polskiej w ZSRS. Po ewakuacji wojska na Bliski Wschód został dowódcą 5. Kresowej Dywizji Piechoty i od 16 czerwca 1943 roku zastępcą dowódcy Korpusu Polskiego. Wziął udział w kampanii włoskiej i walkach o Monte Cassino i Ankonę. Podczas walk o Bolonię dowodził całością sił II Korpusu Polskiego pod nieobecność gen. Władysława Andersa, który bardziej zajmował się w tym czasie polityką niż wojskiem. Po zakończeniu II wojny światowej, w czerwcu 1945 roku, został mianowany generałem dywizji. Jeśli zaś chodzi o zaangażowanie zawodowe, to podjął się pracy na rzecz Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia w Anglii. Zamieszkał w Londynie, rozpoczynając działalność w polskiej emigracji. Zaangażował się również w publicystykę. Zmarł 20 czerwca 1982 roku w Londynie. Jego ciało spoczęło na warszawskich Powązkach.

Awansował:
1919 - major
1928 - podpułkownik dyplomowany
1934 – pułkownik
1940 - generał brygady
1945 - generał dywizji

Odznaczony (za http://www.zstchelm.enter.net.pl/patron.php):
Orderem Wojennym Virtuti Militari klasy IV i V
Orderem Polonia Restituta klasy IV
4-krotnie Krzyżem Walecznych
2-krotnie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami

Władysław Dec ("Narvik i Falaise") napisał o nim:
"Zawsze elegancki pułkownik Szyszko-Bohusz tym razem prześcignął sam siebie. Beret i peleryna 'leżały mu'. Na czele półbrygad pułkownicy: Chłusewicz i Kobyłecki." - relacja z uroczystości poświęcenia sztandaru Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich 10 kwietnia 1940 roku.
"- Będę z panem na 295, pójdziemy tam razem - zawiadomił mnie telefonicznie 27 maja wieczorem generał Bohusz.
Przed godziną 22 wraz z pocztami byliśmy na przygotowanych punktach obserwacyjnych.
- Obawiam się, że pas natarcia batalionu jest stanowczo za szeroki. Nawet eliminując bierne wycinki, muszę rzucić do natarcia wszystkie trzy kompanie. W dodatku dwa plutony z IV batalionu jeszcze nie przybyły i nie ma kim obsadzić wzgórza 405. Dlatego Stańczyk będzie musiał nacierać nieco później - zameldowałem dowódcy brygady.
- Wszystko będzie dobrze. Kazałem podciągnąć odwód brygady - usłyszałem krótką odpowiedź." - z walk o Narvik.


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków