George Patton


George Patton (1885-1945) - generał amerykański, jeden z najzdolniejszych dowódców II wojny światowej, słynny z dowodzenia 7. Armią podczas kampanii włoskiej.



Urodził się 11 listopada 1885 roku w San Gabriel w stanie California jako syn George'a Smitha Pattona i Ruth Wilson. Pochodził z rodziny z tradycjami wojskowymi - jego przodkowie walczyli w rozlicznych wojnach, co dodatkowo wzbudzało zainteresowanie młodego George'a, dla którego historia była pasją życia. Szczególnie przypadły mu do gustu zagadnienia z dziedziny wojskowości. Nic zatem dziwnego, iż to z wojskiem postanowił związać swą przyszłość, wstępując do Virginia Military Institute. Po roku nauki przeniósł się do szkoły West Point, gdzie spędził pięć lat zamiast przepisowych czterech. Powodem były kłopoty w pierwszej klasie, szczególnie z matematyki. Następnie Patton przeszedł West Point bez żadnych przeszkód, kończąc akademię w 1909 roku z 46 wynikiem. Rok później postanowił się ożenić z Beatrice Ayer. Co ciekawe, w 1912 roku został powołany do amerykańskiej kadry sportowców na Igrzyska Olimpijskie w Sztokholmie. Swój kraj reprezentował w pięcioboju nowoczesnym. Zajął tam piąte miejsce, choć prawdopodobnie lokata ta mogłaby być nieco wyższa, gdyby nie błąd sędziujących zawody arbitrów. Następnie rozpoczął służbę wojskową. Walczył w Meksyku podczas słynnej rewolucji, która zakończyła się dopiero na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku. Wreszcie, gdy Stany Zjednoczone zdecydowały się przystąpić do I wojny światowej po stronie państw ententy, Patton został awansowany do stopnia kapitana i wysłany do Francji. Tam powierzono mu organizację amerykańskiego korpusu czołgów. Jego zaangażowanie i niewątpliwe umiejętności w tym fachu szybko dostrzegło dowództwo. Zdobywał kolejne stopnie w hierarchii amerykańskiej armii. Wreszcie, podczas bitwy o St. Mithiel, został ranny. Nie tylko odznaczono go medalami, ale nadano mu też stopień pułkownika. W tym miejscu I wojna światowa skończyła się dla przyszłego dowódcy 7. Armii. Pobyt w szpitalu skończył się wraz z powrotem do Stanów Zjednoczonych, gdzie ponownie zajął się wojskami pancernymi, jeszcze raczkującymi w świecie militariów. Krótko po wojnie zaprzyjaźnił się z Dwightem Davidem Eisenhowerem. W przyszłości obaj stanowić będą o sile dowództwa armii amerykańskiej. Znajomość ta wielokrotnie wpływała na kształtowanie kariery Pattona. W 1923 roku Patton przez pół roku uczęszczał do Wyższej Szkoły Kawalerii. We wrześniu tego samego roku rozpoczyna kurs w Szkole Dowództwa i Sztabu Generalnego w Leavenworth. Kończy go w czerwcu następnego roku i otrzymuje angaż do bostońskiego I Korpusu. Od 1925 roku służy na Hawajach. Prawdopodobnie jako jeden z niewielu dostrzegł zagrożenie ze strony Japonii dla bazy Pearl Harbor. Jak wiemy, w 1941 roku Japończycy bez wypowiedzenia wojny zaatakowali amerykańską bazę morską na Hawajach, rozpoczynając okres krwawych walk na Pacyfiku. Jeszcze w latach trzydziestych poznał Omara Bradleya i Douglasa MacArthura. Od lipca 1934 do listopada 1937 roku służy w 5. Pułku Kawalerii w Teksasie, a następnie obejmuje dowództwo nad 3. Pułkiem Kawalerii w Fort Myer w stanie Virginia. Wreszcie po wybuchu II wojny światowej amerykański Kongres dochodzi do słusznych wniosków na temat wojsk pancernych i postanawia rozpocząć formowanie nowoczesnych jednostek. Pattonowi powierzono dowództwo 2 Brygady Pancernej. 1 października 1940 roku awansowano go do rangi generała brygady. Dalsze awanse miały nadejść już wkrótce. Oto wykaz promocji Pattona:
11 czerwca 1909 – podporucznik
23 maja 1916 – porucznik
15 maja 1917 – kapitan
26 stycznia 1918 – major (tymczasowo)
30 marca 1918 – podpułkownik (tymczasowo)
17 paźziernika 1918 – pułkownik (tymczasowo)
30 czerwca 1920 – kapitan (po zakończeniu wojny)
1 lipca 1920 – major
1 marca 1934 – podpułkownik
1 lipca 1938 – pułkownik
1 października 1940 – generał brygady
2 kwietnia 1941 – generał major
12 marca 1943 – generał porucznik
14 kwietnia 1945 – generał (tzw. czterogwiazdkowy)
4 kwietnia 1941 roku obejmuje dowodzenie nad 2 Dywizją Pancerną.

Podczas kampanii północnoafrykańskiej był jednym z głównych planistów operacji "Torch". 6 marca 1943 roku mianowano go dowódcą II Korpusu, co wzbudziło niezwykłą radość walczących w tej jednostce żołnierzy, którzy doceniali Pattona za jego ponadprzeciętne umiejętności oraz fachowość. Z II Korpusem pozostał w Afryce Północnej do końca działań wojennych w tym rejonie, likwidując resztki niemieckiego oporu. Po zakończeniu zmagań w Afryce Północnej przyszedł czas na rozpoczęcie kampanii w Europie. Atak aliantów miał dosięgnąć Sycylię, a następnie Półwysep Apeniński. 10 lipca 1943 roku rozpoczęła się operacja "Husky" - lądowanie wojsk amerykańskich i brytyjskich na plażach Sycylii. Pattonowi powierzono dowodzenie 7. Armią Amerykańską. Z jednostką tą prowadził natarcie w kierunku Messyny, gdzie miał zamiar znaleźć się wcześniej niż konkurujący z nim dowódca 8. Armii Brytyjskiej gen. Bernard Law Montgomery. Patton wygrał swoisty wyścig, osiągając Cieśniną Messyńskiej przed zarozumiałym Brytyjczykiem. Cieszył się uznaniem nie tylko przełożonych, ale i żołnierzy, którzy wręcz kochali go za niezwykłe poświęcenie wojnie oraz płomienne przemówienia, które zachęcały do boju. Niestety, żywiołowość Pattona miała też drugą stronę. Prawdopodobnie to właśnie wypowiedzi dowódcy zachęciły niektórych amerykańskich żołnierzy do popełnienia kilku niezgodnych z kodeksem wojennym czynów, w tym morderstw niemieckich i włoskich żołnierzy. Jednak najcięższym zarzutem stawionym Pattonowi była jego agresywność w stosunku do niektórych żołnierzy, uznanych przez niego za tchórzy. Podczas pobytu w jednym z wojskowych szpitali Patton spotkał żołnierza leczącego się, mimo braku fizycznych ran. Dowódca postanowił spoliczkować podwładnego. Całą sprawą zainteresowali się lekarze, informując gen. Eisenhowera, który nakazał przeproszenie żołnierza, co Patton uczynił. Dopiero w listopadzie, kiedy 7. Armia prowadziła zakrojoną na szeroką skalę ofensywę wzdłuż Półwyspu Apenińskiego, sprawa została nagłośniona. Ostatecznie Eisenhower zdecydował się na odsunięcie Pattona od dowodzenia 7. Armią. Kontrowersyjny i porywczy dowódca nadal jednak był świetnym wojskowym, którego talent i sławę szybko wykorzystali alianci. Bezpośrednio przed inwazją w Normandii Pattona mianowano dowódcą fikcyjnej Pierwszej Grupy Armii stacjonującej w południowej części Wysp Brytyjskich. Była to część operacji "Fortitude" mającej na celu zmylenie Niemców, co do celu alianckiego ataku. Dodatkowo generał wywołał jeszcze większe zamieszanie wypowiedzią dla dziennikarzy zgromadzonych w Knutsford, w której rzekomo obraził sowieckiego sojusznika. Media znowu zareagowały bardzo gwałtownie, a Niemcy utwierdzili się w przekonaniu, iż główne uderzenie ze strony sił sprzymierzonych spadnie na Calais. Gdy alianci zaczęli lądowanie w Normandii, Pattona mianowano dowódcą 3. Armii Amerykańskiej, z którą ruszył w szybkim marszu, wyzwalając północną Francję (bez Paryża, choć 3. Armia miała wkroczyć do stolicy Francji). Patton zatrzymał się dopiero w rejonie Metzu, gdzie jego żołnierze wdali się w długie i wyczerpujące walki w końcówce jesieni 1944 roku. Podczas niemieckiej kontrofensywy w Ardenach stanął na wysokości zadania i doskonale poprowadził swoją jednostkę, uderzając na lewe skrzydło przeciwnika. Dotarł także do Bastogne. Następnie planował szybki marsz na wschód, aż do Pragi, jednak nie uzyskał akceptacji wyższego dowództwa. Po zakończeniu działań zbrojnych Pattona mianowano gubernatorem okręgu wojskowego Bawarii, gdzie miał kierować odbudową regionu. Szybko pozbawiono go stanowiska ze względu na zbyt... kontrowersyjne wypowiedzi. Po raz kolejny jego cięty język przysporzył mu kłopotów. 9 grudnia miał niebezpieczny wypadek samochodowy, w wyniku którego odniósł bardzo ciężkie obrażenia. Zmarł 21 grudnia 1945 roku w Heidelbergu, będąc w miejscowym szpitalu. Jeden z najwybitniejszych amerykańskich dowódców okresu II wojny światowej zginął w nie do końca jasnych okolicznościach, zostawiając po sobie wspomnienia człowieka spontanicznego, niezdyscyplinowanego i wybuchowego, ale i świetnego żołnierza-dowódcy i wspaniałego człowieka, który dla swych żołnierzy był gotów zrobić niemalże wszystko. Śmierć "Old blood and guts" (jak nazywali go żołnierze) nasunęła przypuszczenia celowego sabotażu jego pojazdu bądź też zamachu na życie dowódcy. Teorii spiskowych nie udowodniono.


Polecamy


Patronat


Recenzje