Zmarł Roman Bratny - jeden z najwybitniejszych Kolumbów

Artykuły serwisu "II wojna światowa"



Jego "Kolumbowie. Rocznik 20" stali się prawdziwym manifestem niezwykłego pokolenia, któremu przyszło dorastać w okresie odrodzenia ojczyzny, a dojrzewać w piekle niemieckiej okupacji. Tuż przed śmiercią miał powiedzieć: ,,Tak naprawdę umarłem w 1944 roku". Na wieczną wartę odszedł Roman Bratny, wybitny prozaik, poeta, publicysta. Zmarł w wieku 96 lat, 5 listopada 2017 roku.

Ku konspiracji

Urodził się 5 sierpnia 1921 roku w Krakowie, ale jego życiorys został na trwałe naznaczony cierpieniem stolicy. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej wraz z rodziną przeprowadził się do Konstancina. W czasie niemieckiej okupacji służył w Polskim Podziemiu, był aktywnym członkiem Armii Krajowej, ukończył kurs podchorążych, awansował. Swój niezwykły talent literacki objawił już na łamach podziemnego czasopisma ,,Dźwigary", w którym publikował obok m.in. Witolda Zalewskiego i Zbigniewa Stolarskiego. Cała trójka walczyła w Powstaniu Warszawskim. Po upadku powstania, podobnie jak wielu jego kolegów z konspiracji, trafił do niemieckiej niewoli i do obozu jenieckiego. Po wyzwoleniu wrócił do pisania, tym razem w służbie nowej socjalistycznej władzy. Przylgnęła do niego etykieta komunistycznego inteligentna, który na łamach ,,Nowej Kultury" próbował bronić systemu i oswajać z nim byłych członków ruchu oporu. Bezskutecznie. Związek z władzami na trwałe naznaczył jego bogatą karierę literacką.

"Zginąłem, gdy miałem 20 lat"

Prawdziwym przełomem okazało się wydanie powieści ,,Kolumbowie. Rocznik 20", która ukazała się drukiem w 1957 roku i z miejsca stała się ówczesnym bestsellerem. Przez lata publikację wielokrotnie wznawiano, wychowały się na niej pokolenia Polaków zafascynowanych losem młodych konspiratorów walczących z Niemcami. I w tym wypadku Bratny nie ustrzegł się kontrowersji, umiejętnie wplatając w tekst komunistyczne ideały. Złożył jednak hołd Armii Krajowej, co stanowiło wówczas odważną próbę przywrócenia pamięci o członkach podziemia, wyklętych przez komunistów i przez lata skazywanych na ostracyzm i zapomnienie.

Bratny nie przestał tworzyć, często w mocno zaangażowany politycznie i ideologicznie sposób. Kolejne powieści nie powtórzyły sukcesu ,,Kolumbów", które w pewnym sensie stały się manifestem całego pokolenia młodych ludzi, którzy poświęcili życie służbie ojczyźnie. Czy byli straceńcami, jak chcieliby ich widzieć niektórzy, wliczając w to samego autora? Spór niech rozsądzą historycy. Nie ulega wątpliwości, że Bratny był częścią pewnej fali, która niosła Polskę z entuzjazmem w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości, a później pozwoliła walczyć o suwerenność młodego państwa. Biografia Bratnego nie jest typowa, silnie odbiega od utartych szlaków, którymi podążali konspiratorzy spod znaku ,,Polski Walczącej". Większość z nich albo straciła życie przed zakończeniem wojny, albo silnie angażowała się w walkę z komunistami, dla których AK oznaczało ideologicznego wroga. Sam pisarz, jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa, miał przed śmiercią powiedzieć córce, że tak naprawdę zmarł w 1944 roku, a wielu jego kompanów bardziej zasługiwało na przeżycie. Był w tej ocenie niezwykle surowy. Być może pogubił się po wojnie, ale zostawił po sobie cenne świadectwo, o którym warto pamiętać. Zmarł 5 listopada 2017 roku. Miał 96 lat.


Polecamy


Patronat


Recenzje