Simone Segouin - nastoletnia bohaterka francuskiego maquis

Artykuły serwisu "II wojna światowa"


Opinie o francuskich żołnierzach walczących w czasie II wojny światowej są często nieprzychylne, głównie ze względu na szybką kapitulację w czerwcu 1940 roku. Potężna armia, kryjąca się za monumentalnym pasem umocnień, poddała się po zaledwie pięciu tygodniach walk, a czołowi francuscy politycy i wojskowi zdecydowali się na kolaborację z Niemcami. W ten stereotypowy obraz francuskiego społeczeństwa nie wpisywali się członkowie prężnego ruchu oporu, który zawiązał się tuż po kapitulacji. Jedną z ,,twarzy" maquis stała się Simone Segouin, bohaterska 18-latka, która brała udział w walkach o wyzwolenie kraju i niemal własnoręcznie wzięła do niewoli ponad dwudziestu żołnierzy wroga.

W konspiracji

Określenie ,,jedną z twarzy" jest w tym wypadku nie tylko metaforą, ale i odniesieniem do historycznej rzeczywistości. Segouin została bowiem uwieczniona na propagandowej fotografii, gdy ze zdobycznym niemieckim MP-40 w dłoniach, szerokim uśmiechem na twarzy, szła do akcji bojowej. Zdjęcie stało się symbolem francuskiego ruchu oporu, a sama Segouin została odznaczona Krzyżem Wojennym (z franc. Croix de Guerre) w dowód wojennych zasług i odwagi. Jej rodacy mieli się wreszcie kim szczycić. Z Segouin utożsamiano niezłomność społeczeństwa, nawet jeśli symbol trącił propagandą najwyższych lotów.

Segouin urodziła się w październiku 1925 roku. W chwili niemieckiej agresji na Francję nie miała jeszcze 15 lat. Z domu wyniosła patriotyczne wzorce i tylko kwestią czasu było jej zaangażowanie w funkcjonowanie partyzantki. Francuski ruch oporu określany zbiorczym terminem Resistance zawiązał się jeszcze w czerwcu 1940 roku. Czas jego największych tryumfów przypadł na drugą połowę 1944 roku. Po lądowaniu aliantów w Normandii i rozpoczęciu wyzwalania terytorium Francji miejscowa ludność ochoczo wspierała sojuszników, w wielu miejscach otwarcie występując przeciwko Niemcom. Liczebność członków ruchu oporu wzrosła do ponad 200 tys. ludzi. Kulminacją działań było wyzwolenie Paryża w sierpniu 1944 roku we współdziałaniu francuskich bojówek i amerykańskiej armii. Odzyskanie wolności przez stolicę Francji w dość ponury sposób korespondowało z dramatem Warszawy, gdzie Niemcy krwawo tłumili powstanie Armii Krajowej. W odróżnieniu od Polskiego Podziemia Resistance miało mniej sformalizowane struktury, a jego masowość była efektem wkroczenia aliantów na ziemie francuskie. Działania partyzantów, których na terenach wiejskich nazywano ,,maquis" (z franc. ,,zarośla" - od sposobu prowadzenia walki), starały się koordynować siły Wolnej Francji zgromadzonej wokół emigracyjnego ośrodka kierowanego przez gen. Charlesa de Gaulle'a. W praktyce w wielu miejscach powstawały konspiracyjne grupy, które często działały na własną rękę. W 1944 roku w rejonie Chartres do jednej z formacji oficjalnie dołączyła Simone Seguoin.



Mit bohaterki, symbol oporu

Dla młodziutkiej Francuzki partyzantka nie była pierwszyzną. Już wcześniej uczestniczyła w propagandowych akcjach wymierzonych w okupanta, podobnych do inicjatyw polskiego harcerskiego Małego Sabotażu. W 1944 roku wstąpiła do grupy Wolnych Strzelców i Partyzantów, gdzie przyjęła konspiracyjny pseudonim Nicole Minet. Mimo iż uczestniczyła w licznych akcjach podziemia, sławę przyniosło jej wyzwolenie Chartres. Wraz z oddziałem wzięła do niewoli 25 niemieckich żołnierzy w Thivars. Uczestniczyła także w walkach o wyzwolenia Paryża, gdzie podobno zastrzeliła kilku wrogów. Jej obecność na froncie, w trakcie otwartych walk i wymiany ognia, wzbudzała niemałą sensację u obserwatorów. Nic dziwnego, że Segouin zainteresowali się towarzyszący aliantom dziennikarze. Popularność zdobyła także dzięki przychylnym komentarzom gen. de Gaulle'a, który dziękował młodej dziewczynie za poświęcenie. W efekcie Segouin stała się naczelnym symbolem francuskiego Resistance, służąc głównie za propagandowy przykład powszechnego zaangażowania ludności w stawianie zbrojnego oporu najeźdźcy. Mimo iż Segouin była w tym względzie wyjątkowa, jej wizerunek z pozowanego zdjęcia poszedł w świat, będąc najlepszą reklamą wysiłku maquis - słusznie czy nie - reprezentując mit powszechnej walki Francuzów poza granicami ich kraju.


Polecamy


Patronat


Recenzje