Alexander Hochberg - książę, który walczył pod Monte Cassino

Artykuły serwisu "II wojna światowa"



Arystokraci w szeregach polskiej armii? W czasie II wojny światowej ten obrazek wcale nie był odosobniony. Mimo tego historia księcia Alexandra Hochberg i tak zasługuje na wyróżnienie ze względu na kulisy służby pszczyńskiego arystokraty. Zaciągnął się do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, walczył pod Monte Cassino, a nawet ochraniał premiera i Naczelnego Wodza RP gen. Władysława Sikorskiego. Po zakończeniu wojny komunistyczne władze znacjonalizowały majątek Hochbergów, przekreślając szanse Alexandra na powrót do kraju. Bogata historia rodu, z księżną Daisy na czele, stała się jednak źródłem lokalnych legend, które są żywe do dzisiaj.



Alexander, czyli Lexel

Historia śląskiej odnogi Hochbergów zaczyna się w średniowieczu. W XIII wieku na Śląsk przybył ród saksońskich możnowładców, którzy osiedlili się w rejonie Książa. W XVIII wieku na skutek mariażu z przedstawicielką arystokratycznej familii von Pless Hochbergowie rozciągnęli swoją władzę na dobra pszczyńskie, gdzie od 1850 roku posługiwali się dziedzicznym tytułem książąt Pszczyny. Bodaj najsłynniejszą przedstawicielką rodu stała się księżna Daisy (w rzeczywistości Maria Teresa Cornwallis-West), pani na Książu i zamku w Pszczynie pochodząca z Walii, poślubiona księciu pszczyńskiemu Hansowi Heinrichowi XV Hochbergowi. Z jej postacią wiąże się wiele legend, półprawd i oczywistych przeinaczeń, a obecność w popkulturze zawdzięcza stylowi bycia i ponoć niezwykłej urodzie. Z perspektywy naszej opowieści należy wspomnieć, iż w 1905 roku w Londynie przyszedł na świat syn Daisy i Hansa Heinricha, Alexander, nazywany powszechnie Lexelem. Szybko stał się ulubieńcem księżnej, która widziała w nim swoje odbicie. Młodzieniec prowadził przesadnie rozrzutne życie, ale ponoć odznaczał się dobrym sercem. Od najmłodszych lat wzbudzał - czasem pewnie świadomie - spore kontrowersje. Tuż po odzyskaniu niepodległości przez Polskę przymierzano go nawet do polskiego tronu, przy czym pomysł ten należy określić jako całkowicie odrealniony, nawet jeśli w 1920 roku Lexel konwertował się na katolicyzm. Jego decyzja wzbudziła zgorszenie wśród niemieckiej arystokracji. Hochbergowie ugrzęźli między Niemcami a Polską. Ojciec Alexandra wspierał Niemców w walkach z polskimi powstańcami śląskimi. Starszy brat Lexela Jan Henryk prezesował nacjonalistycznemu Volksbundowi. Sam Alexander raczej sympatyzował z Polską, choć i tutaj można mieć pewne wątpliwości. Cieniem na jego biografii położył się romans z nazistami. Mieszkający na stałe w Monachium Lexel wstąpił w szeregi SA. Został jednak wyrzucony z organizacji w 1934 roku na fali wewnętrznych represji przeciwko grupie zgromadzonej wokół Ernsta Röhma. Miał sporo szczęścia, iż nie przypłacił wyjazdu do Polski życiem. Po powrocie do Pszczyny przejął od ojca majątek, usuwając w cień starszego brata. Wciąż prowadził hulaszcze życie, ponad stan i możliwości nadszarpniętej fortuny rodowej. Zwrot nastąpił dopiero w momencie wybuchu II wojny światowej.


Alexander wyrusza na front

Lata trzydzieste były okresem stopniowego rozpadu rodzinnych więzi wewnątrz rodu Hochbergów. Przyczyniły się do tego nieporozumienia wokół podziału majątku oraz życiowe tragedie. Magdalena Woch z Fundacji Księżnej Daisy von Pless przypomina historię urodzonego w 1910 roku trzeciego syna Daisy, Bolka, którego w 1936 roku skatowało niemieckie Gestapo. Jedna z hipotez mówi, iż mógł zostać zadenuncjowany przez Jana Henryka... Wróćmy jednak do Alexandra. Badacz dziejów śląskiego rodu Mateusz Mykytyszyn szczegółowo opisuje jego ostatnie dni w Polsce. Arystokrata opuścił Pszczynę i ruszył do Warszawy. Tam początkowo szukał luksusowej willi, co wpisywałoby się w jego próżniacze życie. Przeżył nawet bombardowanie miasta przez samoloty Luftwaffe. Towarzysząca mu kuzynka Ena podobno posiwiała jednej nocy na skutek strachu. Ostatecznie jednak Lexel ewakuował się ze stolicy i ruszył na zachód. Pomoc zapewniła mu brytyjska ambasada. Alexander, urodzony w Londynie, posiadał podwójne obywatelstwo, co ułatwiło wyjazd. Obok Eny podróżował z nim emerytowany generał Sergiusz Zahorski. Mykytyszyn za L.J. Ludovici (,,The Three of Us") przytacza anegdotę, według której na granicy Alexander miał nabrać do chusty nieco polskiej ziemi i ucałować, składając hołd opuszczanej przybranej ojczyźnie. Droga Alexandra i jego kompanów wiodła przez Węgry, Jugosławię i Włochy. Gdy dotarł do Francji, zaciągnął się do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Służył pod polskobrzmiącym nazwiskiem Pszczyński, być może zataił nawet swoje pochodzenie. Udało się mu otrzymać angaż w ochronie osobistej gen. Władysława Sikorskiego. Później niż wojsko ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Nie udało się mu znaleźć bezpiecznej przystani we francuskich posiadłości jego krewnych i przyjaciół rodziny. Na wyspach dostał przydział do tworzonej jednostki pancernej. Krótko znajdował się na liście członków 1. Dywizji Pancernej, po czym trafił do Kwatery Głównej w Londynie. Pracował głównie jako tłumacz, jego zdolności językowe były szczególnie cenne na obcej ziemi. Trudno ustalić, jakimi motywami kierował się Alexander, zaciągając do polskiej armii. Czy obudził się w nim patriotyzm? Czy chciał wspomóc Polskę, by powrócić do utraconych dóbr? A może nie miał na siebie pomysłu w świecie, w którym nie mógł skorzystać z pszczyńskiego majątku? Doszukiwanie się powodów służby w PSZ na Zachodzie jest z góry skazane na porażkę. Dość powiedzieć, że razem ze sztabem wyjechał na Bliski Wschód i wszedł w skład tworzonego tam II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Następnie przebył z żołnierzami trudny szlak bojowy wiodący przez Włochy. Był także pod Monte Cassino, choć z dala od centrum walk. Został jednak udekorowany Brązowym Krzyżem Zasługi. Po wojnie nie powrócił do Polski. Komuniści zarekwirowali majątek Hochbergów, a Alexander po nieudanych próbach odzyskania posiadłości zdecydował się na tułaczkę. Zmarł na obczyźnie w 1984 roku.

Hochbergowie - kontrowersyjni arystokraci

Wojenne dzieje rodu Hochbergów były naznaczone stopniową degradacją, a wreszcie upadkiem znaczenia pszczyńskich arystokratów. Ich majątek został zajęty przez nazistów, a w pięknym, reprezentacyjnym zamku Książ zlokalizowano kwaterę Adolfa Hitlera. Zamek został poddany przebudowie, tracąc część swojego zabytkowego charakteru. Księżna Daisy została w praktyce przepędzona ze śląskich włości, choć dokładne przyczyny zajęcia zamku przez nazistów nie są znane. Być może był to odwet za antynazistowską działalność księżnej, która podobno starała się wspomagać więźniów obozów koncentracyjnych. W rzeczywistości sama była zdana na pomoc innych. Zmarła w 1943 roku u boku wiernej opiekunki Dolly. Przez lata postać Daisy otaczano szczególnym kultem. Miejscowi opowiadali dziesiątki anegdot o pięknej księżnej, dokładając kolejne historie związane z jej dobroczynnością i opiekuńczością. Nie ulega wątpliwości, że Daisy była postacią nietuzinkową. Wybijała się oryginalnością, a jej geny najwyraźniej przejął także Alexander, którego trudno zakwalifikować jako standardowego niemieckiego arystokratę. Jego wierność Polsce można różnie interpretować, ale najlepiej przemówiły jego czyny. Zaangażowanie w walkę z Niemcami przesłoniło wcześniejsze elementy biografii, a on sam dał świadectwo lojalności nowej ojczyźnie, choć zdecydowanie bardziej kontrowersyjne i nie tak wyraźne jak w przypadku żywieckich Habsburgów.

Autor tekstu pragnie serdecznie podziękować Panu Mateuszowi Mykytyszynowi za pomoc i uwagi przy redakcji materiału.


Polecamy


Patronat


Recenzje